reklama

Kto po in vitro?

reklama
ja też jak mnie wybudzili, żebym nogi z kozła na łóżko-decha przeniosła, pewno siły nie mieli mnie zdjąć, ja taka mała nie jestem, ale na 100 kg.pampers to trochę mój przesadził:szok:to juz się dobrze czułam, wstać nie dali, ale jak juz do wc poszłam, a nyło to niedługo po, to widzieli, że juz dobrze łażę, odlot przeszedł, choć jeszcze czułam się jak na kacu jakąś chwilę, o tak właśnie się czułam, trzymali mnie gdzieś ponad 2 godz. bo mam do domu od nich ok.100 km. i musieli być pewni, że krew nie za rzadka po kroplówach i krwotok małoprawdopodobny. Podobno jest tak, że pacjentka powinna zostać w na terenie miasta gdzie ma punkcję jak ma dalej niz 60 km, no ja mam dalej ale to i tak najblizsza mi klinika, następna najbliższa to ok.200-250 km
 
Ostatnia edycja:
no i drogi lepsze
biggrin.gif
 
reklama
Madzilenak ja myślałam, że ty się scyzora wystraszyłaś:-) ale widzę, że jest ok. Ja tam nie bardzo sobie zazroszczę wszędzie daleko i nie na topie z postępem jestem, mała miejscowość, ale spokojnie, widoki też, trzeba mieć troche nogi silne by łazić po tych nierównościach:-D zapraszam gorąco, najlepiej gdybyśmy się z wózeczkami spotkały, teraz nowoczesne z gondolami, koszyczkami, nosidełkami, wszędzie się zmieszczą, łatwo przetransportować
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry