U mnie było to samo, laparoskopie, monitoringi, jeździłam po szpitalach w Knurowie na nie jak akurat tam był na dyżurze i masa badań, także, wiem, że jak na "zwykłego" ginekologa bardzo dużo zrobił, inny by machnął ręką dużo wcześniej i wysłał do kliniki gdzieś. Ale w pewnym momencie też powiedział, że on już więcej zrobić nie może i rozumiem to. Generalnie no Kopec zakręcony, ale no tak jak mówisz miał masę pacjentek, ale zawsze odpisał na smsa czy odpowiedział na wszystkie nasze pytania, chociaż czasami nie rozumiałem co tam pod nosem gada

Ja też głupia liczyłam za cudy na kiju, że od razu zajdę w ciążę po tych IUI, ale on też dawał mi ogromne nadzieje bo zachwalał, że pęcherzyki takie piękne, że nasienie super, że myśli, że sie uda i bedzie chłopiec i porażka była dla mnie strasznie bolesna. Pewnie też przy invitro inaczej to działa wszystko. Suma sumaru na tą chwilę dobrze wspominam i tą klinike i jego. A Ziarek to już nie mówie, złoty lekarz, ciąże prowadzi mi idealnie, na każdej wizycie usg, zdjęcie, badanie i wiem, że mogę w każdej chwili napisać jakby mnie coś niepokoiło i że w środku nocy o północy mi doradzi. Także jak zajdziesz w ciąże to wal do niego na oślep. Czego Ci życzę z całego serduszka

A Wy probowaliście IUI czy od razu z grubej rury? Jaki u Was problem?