reklama

Kto po in vitro?

reklama
Prwnie jakis moherowy beret a Rydzyk ze swoją ekipa przyjedzie po nas ... zabierze w kaftanach i odizoluje od społeczeństwa . Nie rozumiem czemu ciagle panuje taka ciemnota i nie pomaga się ludziom takim jak my . Przecież bezplodnosc to choroba to quwa czemu nie ma kasy na jej leczenie ? Czadem mam takiego nerwy na te plegnące siw patologie tylko dla 500+ ze mam chęć wsiąść w samochód i jechać zrobić grandę tam gdzie trzeba . Tylko ze kto wysłucha takiego szaraczka i spojrzy na to przychylnym okiem ?
@Kalno - ja quwa z domu nie zdążę wyjść , a moi tesciowie jak się dowiedzą o mych zamiarach na miejscu mnie ukrzyżują , a ze do kościoła mam okolo 30 m - to jeszcze dla pewności w święconej wodzie utopią
 
Bo właśnie ja teraz już z góry zakładam że się nie uda... Bo niby czemu mialo by się udać teraz skoro poprzednio się nie udało... I to 3 razy , gdzie za każdym razem wydawało się że wszystko jest idealnie i nic tylko czekać na pozytywną beta i za każdym razem dostawałam po dupie... Ja już nie mam sił się tak katować po prostu...
Chcę dać sobie ostatnią szansę jeśli się nie uda to trudno...
Bo wkoncu musi byc ten jeden szczesliwy :) Tez tak zawsze mowie, ze nie mam juz sily, zadreczam sie, mam dosc wszystkiego. Ale tak naprawde to ciezej byloby mi zyc bez dziecka i rodziny, pogodzic sie z tym ze jestesmy do kitu, niz starac sie chyba dalej. Czasami myslalam, ze jak juz odpuszcze, bede mogla zajac sie czym innym, ulozyc sobie zycie bez, odetchnac i zyc ale tak naprawde to zycie byloby pewnie puste i mimo wszystko patrzylabym za innymi wozkami i mamami. Wiec probuje sie podnosic i starac dalej, mydlac ze wkoncu musi byc ten szczesliwy traf. Choc wiem i jestem swiadoma, ze moze nie nadejsc a przebudzenie z tego koszmaru bedzie bolesne. Ale coz nam pozostalo.
 
Przykro mi kochana, ale dalej do walki. Ja tez cos czuej, ze u mnie bedzie jedno wielkie zero, mam jakies plamienia, nie wiem czy to z tego crinone, ale jak bylam w toalecie to wydawalo mi sie, ze juz sa strzepki krwi :( wiec moze tak jak zwykle na tydzien przed @ zaczynaja sie plamienia ehhh :hmm:
Ja nie miałam plamienia, bolących piersi czy innych objawów, więc się nie steruj :) Ja cały czas trzymam za Ciebie kciuki ;)
 
reklama
@Kalno - ja quwa z domu nie zdążę wyjść , a moi tesciowie jak się dowiedzą o mych zamiarach na miejscu mnie ukrzyżują , a ze do kościoła mam okolo 30 m - to jeszcze dla pewności w święconej wodzie utopią
U to tak jak moi Hehehe.moi w ogóle nic nie wiedza ze u nas coś nie tak bo pewnie by nam kolanach do Częstochowy poszli modlić się o to żeby nam sie nie udało bo przecież in vitro to zło .
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry