Margit2018
Fanka BB :)
Według mnie jest dobrze.No dobra następna moja paranoja. Co oznacza rozciągliwy śluz po transferze? Chyba powinien być bardziej biały jak to w drugiej połowie cyklu. Przepraszam za dosłowność opisu.
Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
Według mnie jest dobrze.No dobra następna moja paranoja. Co oznacza rozciągliwy śluz po transferze? Chyba powinien być bardziej biały jak to w drugiej połowie cyklu. Przepraszam za dosłowność opisu.
Ja przy ostatnich blastkach też już kombinowałam, co by tu jeszcze zrobić, jaką klinikę wybrać itd. I przy tych ostatnich dwóch zaskoczyło, czego i Tobie serdecznie życzę, jeśli teraz nie stanie się cud. :*Tak,mamy jeszcze dwie blastki.Ale tak jak piszesz - wolę sobie stworzyć jakiś plan działania.
![]()
I tak i nie. Są różne matki.Ja nie zapomnę jak moja bratatowa powiedziała będąc na pocztku ciąży ze „ nie może wypic drinka bo mój brat ja tak urządził „ nosz qurwa nie jedna z nas marzy żeby być tak urządzona a jej zle . Ciagle tylko stęka jak jej ciężko ze nikt jej nie pomaga . Zamiast się cieszyć dziećmi to tylko podrzuca od babki do babki bo czasu na galerie handlowe nie ma . Ten kto nie miał problemu z zajściem w ciąże nie doceni jak wielkim skarbem są dzieci .
Mój mąż zawsze próbuje być silny przy mnie....Ale zdarzało mi się mieć gorszy czas...i jedyne co mi i jemu pomagało to przytulnie i cisza, która więcej potrafi zrobić i powiedzieć niż głupie słowa.... ja nauczyłam się że jak nie wiem co mam powiedziec to po prostu milcze, podam chusteczkę ...Tak samo jak jestem w pracy, ktos kogos odwiedza i mowi np pani z nowotworem , klepiac po ramieniu , ze wszystko bedzie dobrzebedzie? Serio?
Ludzie czesto , albo b czesto wogole nie mysla co mowia, nie robia tego zlosliwie,sami nie wiedza jak zareagowac i tak wala bez sensu. W pozniejszej rozmowie wychodzi ze tak naprawde chca pocieszyc, dac nadzieje , ale sami nie wiedza jak... czasami lepiej nic nie mowic , jak jednym zdanie zdolowac kompletnie![]()
Jest bardzo źle, w pobranej tkance podczas biopsji igłowej znaleziono tylko komórki Sertoliego. Lekarz daje 7% szans na znalezienie w mTese. Na dawcę nie jesteśmy oboje gotowi, w tym momencie nie wyobrażam sobie tego.Jesli wezmiecie opcje dawcy pod uwage i zaplodnicie pol tak pol tak to zawsze jest szansa, a jest az tak zle?w najgorszym wypadku zamrozicie twoje komorki i pomyslicie co dalej,![]()
Zamrożonego nasienia nie mamy, nasienia dawcy też nie akceptujemy (chyba jeszcze nie jesteśmy na to gotowi). Czy stymulacja to nie jest zbyt duże obciążenie organizmu?Jest sens pod warunkiem, że będziecie mieć plan zapasowy:
-zamrożone wcześniej nasienie męża
-nasienie dawcy
-zdecydujecie się zamrozić uzyskane oocyty do czasu uzyskania nasienia męża
29 i 31A można zapytać w jakim jesteście wieku?
My dokładnie w takiej sytuacji też byliśmy tyle ze u nas była biopsja podczas której znaleziono plemniki ale nie dały rady w ogóle w pierwszej dobie bo od razu po punkcji jak wróciliśmy do domu dostaliśmy tel co robimy więc u nas była może nie tak szybką decyzja bo rozwazalisny to wcześniej a innych szans nie ma.. i tak zrobiliśmy że 2 komórki miały być z męża plemniki em a 6 dn no i zostało nam 5 blastosiowU mnie podobna sytuacja. Z nasienia partnera nie zostało żadnych zarodków mimo że więcej komórek się zaplodnilo i zarodki do 3 doby dużo lepiej się rozwijały. Podane 2 piękne zarodki w 3 dobie też nie dały ciąży. A z nasienia dawcy zostały nam 4 blastki zamrożone. Gdybyśmy nie podjęli decyzji o skorzystaniu z ND to dziś pewnie znów zostali byśmy z niczym, załamani psychicznie i splukani finansowo. Jeżeli rozważacie taka opcję to warto.
Myślę że z czasem zmienicie swoje decyzje. My zaczynając in vitro nie braliśmy innej opcji pod uwagę niż ciążę z własnych komórek. Niestety życie nie jest tak kolorowe jak byśmy chcieli. Najpierw padła decyzja o biorstwie komórek, a po kolejnych nieudanych procedurach wspólnie zdecydowalismy o nasieniu dawcy. Ja nie widzę w tym nic złego. To prawie jak adopcja tyle że dziecko nosisz pod sercemJest bardzo źle, w pobranej tkance podczas biopsji igłowej znaleziono tylko komórki Sertoliego. Lekarz daje 7% szans na znalezienie w mTese. Na dawcę nie jesteśmy oboje gotowi, w tym momencie nie wyobrażam sobie tego.