reklama

Kto po in vitro?

reklama
Może coś w tym jest ale z drugiej strony teraz dużo kobiet bierze nospę.
W pierwszej ciąży też brałam a moja Alka zaczęła szybko nawijać jak katarynka i tak jej zostało. ;)
Nie twierdzę, że nie ma w tym słuszności, co piszesz ale szeroki dostęp do nospy zwykłej i max oraz częste wypisywanie recept na jej wersję forte przez ginów powoduje, że ja osobiście nie znam kobiety, która w ciąży nie brała nospy. Tutaj dowiedziałam się o zamiennikach takich jak spasmolina.
Na pewno nospa nie pozostaje bez wpływu i zapewne w końcu ktoś przeprowadzi miarodajne badania.
Ja nie brałam w ogóle ;)

Moja koleżanka łykała Nospę jak cukierki i dziecko ma obniżone napięcie mięśniowe. Rozwija się troszkę wolniej od rówieśników. Być może to przypadek, ale wiadome jest, że systematyczne przyjmowanie tego leku może mieć taki wpływ na dziecko.
W jej przypadku to i tak mniejsze zło niż porod przedwczesny :)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry