reklama

Kto po in vitro?

reklama
Jesteście kochane, bardzo dziękuję za tyle wsparcia. Już przestałam wyć. Pewnie jak zaraz spotkam się z mężem to zacznę znowu. Ale jest już trochę lepiej. Lekarz zapytał się co robimy. Ja powiedziałam że niech nie przejmuje się że płaczę bo nie powstrzymam tego ale ja chce od razu walczyć. Pan doktor przedstawił mi trzy opcje postepowania. Przypomnę że mam zamrożone 9 komórek i brak zarodków. Opcje którą wybrałam to stymuluje mnie od nowa. Pobiera komórki. Potem odmraza 9 które zostały i zapladnia wszystkie. Teraz to może zrobić bo poprzednio tylko 1 zarodek przetrwał. Staram się myśleć pozytywnie, że pierwsza próba i coś już ruszyło. Będzie dobrze. Prawda?
Pewnie!! Nie ma innej opcji!!
 
Jesteście kochane, bardzo dziękuję za tyle wsparcia. Już przestałam wyć. Pewnie jak zaraz spotkam się z mężem to zacznę znowu. Ale jest już trochę lepiej. Lekarz zapytał się co robimy. Ja powiedziałam że niech nie przejmuje się że płaczę bo nie powstrzymam tego ale ja chce od razu walczyć. Pan doktor przedstawił mi trzy opcje postepowania. Przypomnę że mam zamrożone 9 komórek i brak zarodków. Opcje którą wybrałam to stymuluje mnie od nowa. Pobiera komórki. Potem odmraza 9 które zostały i zapladnia wszystkie. Teraz to może zrobić bo poprzednio tylko 1 zarodek przetrwał. Staram się myśleć pozytywnie, że pierwsza próba i coś już ruszyło. Będzie dobrze. Prawda?

Bedzie dobrze!
A czemu chcesz przeprowadzac kolejną stymulacje jak masz jeszcze 9 komórek zamrozonych? Przeciez stymulacje tak czy siak bedziesz mogla zrobić jak sie okaze, ze z tych komorek nic nie wyszlo. Jak ci wyjdzie z tymi zamrozonymi komórkami to moze kolejna stymulacja nie bedzie potrzebna ;)
Pytam, bo wg mnie kazda stymulacja to pewne obciążenie dla organizmu.

A przypomnij mi, ty badalas immunologie?
 
reklama
Jesteście kochane, bardzo dziękuję za tyle wsparcia. Już przestałam wyć. Pewnie jak zaraz spotkam się z mężem to zacznę znowu. Ale jest już trochę lepiej. Lekarz zapytał się co robimy. Ja powiedziałam że niech nie przejmuje się że płaczę bo nie powstrzymam tego ale ja chce od razu walczyć. Pan doktor przedstawił mi trzy opcje postepowania. Przypomnę że mam zamrożone 9 komórek i brak zarodków. Opcje którą wybrałam to stymuluje mnie od nowa. Pobiera komórki. Potem odmraza 9 które zostały i zapladnia wszystkie. Teraz to może zrobić bo poprzednio tylko 1 zarodek przetrwał. Staram się myśleć pozytywnie, że pierwsza próba i coś już ruszyło. Będzie dobrze. Prawda?
Będzie. Wiem, że dziś to kiepskie pocieszenie ale implantacja była....nie wiem czy gadałaś immunologie, nie łapie się już w tym co kto ma i z czym walczy.
Niestety doskonale wiem co przychodzisz teraz....niech moja obecna sytuacja będzie dla Ciebie pocieszeniem.
Jak kolejek by to nie brzmiało to życzę Wam wszystkim nieprzespanych nocy, dylematów z kupka i rozterek czy to już czas na żłobek czy jeszcze kilka miesięcy przeciągnąć w domu....Tak bardzo Wam tego życzę
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry