lusia-ja też tego nie ogarniam,po prostu umarło, lekarz powiedział , że musiało mieć jakąś wadę genetyczną ale najważniejsze , że się przyjęło ja wolałabym jednak żeby od samego początku się nie udało byłoby łatwiej , po prostu nie wyszło i już a teraz ryczę bo ono umarło było i już go nie ma.
ma-mi-dzięki za słowa otuchy ,ja nadal nie wierzę , że już go nie ma ,najgorsze było to ,że tak się cieszyliśmy ,powiedzieliśmy rodzinie a potem musiałam im wszystkim powiedzieć , że to koniec.Jeszcze dwa tygodnie jestem na zwolnieniu i nie wyobrażam sobie powrotu do pracy.