Susełka! Witaj w naszym gronie! Ja też mam PCO ze wszystkimi możliwymi objawmi niestety. U mnie największym problemem jest to że nie mam naturalnie @ a przez to nie mam owulacji. Przy pierwszej stymulacji do in vitro (szło bardzo opornie, a wkońcu zostałam przestymulowana) wychodowałam 5 komórek ale wszystkie były niezbyt dobre i nie chciały się dzielić. Przy transferze miałam podane dwa. Przytoczę słowa Lolitki że za pierwszym razem mało komu się udaje. Susełka czy w związku z PCO ktoś Ci proponował laparokopię jajników (ponoć daje świetne rezultaty, ale u mnie jeszcze ich nie widać, choć jestem już 3 miesiące po operacji?
, ale mam na myśli to że w ogóle udało się ja począć. 