reklama

Kto po in vitro?

Ja jestem w Bocianie w Warszawie. Długo czekałam na telefon i w reszcie sama zadzwoniłam, bo już się nie mogłam doczekać, ale dostałam dokładne informacje i nawet poprosiłam o powtórzenie, czy dobrze zrozumiałam i bez problemu powoli zostało mi wszystko wytłumaczone.
Ja w poprzedniej procedurze też tak miałam... teraz to jakaś porażka :/
Ale już dziewczyny nie chce Wam zaśmiecać forum moim dzisiejszym nerwem :/
 
reklama
No tak nie można do końca napisać że klinika jest słaba. Ja i moja współtowarzyszka z transferu jesteśmy w ciąży, obie ze sporymi problemami. Ja stara a jej podali murolę bo w piątej dobie zarodki były słabe. Obydwie pierwszy transfer. Atmosfera w klinice też jest miła. Na pierwszy raz uważam klinika idealna. Ceny mają dość niskie co takze ma znaczenie. Minusem jest zbyt duża liczba pacjentek i powoli robi się tam tłoczno. Przez co jak widać są sytuacje których być nie powinno.
Ja też jestem bardzo zadowolona z Bociana ale w Warszawie. Jak tylko wchodzę to nawet się nie przedstawiam. Dziewczyny są super. A jeśli chodzi o mojego doktora to wybitny lekarz z 30-letnim doświadczeniem w leczeniu niepłodności. Zajmuje się in vitro od chwili wprowadzenia metod IVF w Polsce. Jest bardzo ciepłym człowiekiem i ufam mu bardzo. Zawsze na koniec wizyty prosi o pytania i wszystko wyjaśnia.
 
hehe dobrze, że sama nie narzekam :P Pisz co Ci leży na wątrobie, wiadomo, że nie zawsze jest super kolorowo, raz na wozie raz pod wozem :oo2:
Aska jak ja nie pamiętam kiedy Ty narzekalas???? :P
Chyba Ci się to śniło :P
Reasumując dzjewczyny - ja z kliniki do dzisiejszego telefonu pana embriologa też byłam zadowolona i mam nadzieję że wyczaruja mi ciążę i zapomnę o tym telefonie :)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry