reklama

Kto po in vitro?

reklama
Kochana nie mow tak, zaglebnij sie w masze historie to od razu Ci sie lepiej zrobi. Przykro mi :(
@Karolina1201 potwierdzam słowa @JoannaRak, jestem po 3 nieudanych inseminacjach i przygotowuje się do pierwszego transferu. Historie z forum pomagają, szczególnie jak dziewczyny piszą o szczęśliwym zakończeniu.

Nie wiem czy mi ostatnio tarczyca lepiej pracuje czy co ale jestem bojowo nastawiona do życia.. Bede walczyć o marzenia, mam ze sobą wspaniałego męża i jak nie w tym roku to za 5 się uda, po drodze zapewne bedzie sporo dołow, ale obiecuję sobie wyjść z każdego, choćby zaczęli mnie ziemią przysypywac-nie poddam się!!!!
 
To skad masz immumosupresyjne leczenie ?

Jak dostałam listę badań od lekarza to pytalam czy mozna leczyć ewentualne kiepskie wyniki to mówił że szczepienia albo farmakologia. Nie wiem czy będzie sam to prowadził, czy gdzieś mnie skieruje, czy się okaże łatwym przypadkiem czy będzie eksperymentować że mną, mam coraz więcej pytań i stresa jak to dalej będzie, wizyta w przyszłym tygodniu
 
Jak dostałam listę badań od lekarza to pytalam czy mozna leczyć ewentualne kiepskie wyniki to mówił że szczepienia albo farmakologia. Nie wiem czy będzie sam to prowadził, czy gdzieś mnie skieruje, czy się okaże łatwym przypadkiem czy będzie eksperymentować że mną, mam coraz więcej pytań i stresa jak to dalej będzie, wizyta w przyszłym tygodniu

@Laurka2019! priv pisze
ale prosze Cie nie daj sobie ginekologowi eksperymentowac z immunologia, to nie przelewki!
 
Witajcie
Chciałam do Was dołączyć, czytam od paru miesięcy, ale wcześniej się nie udzielalam. Dzisiaj dopadł mnie dół, a Wy tak fajnie się wspieracie....
Jestem po jednej stymulacji i 3 nieudanych transferach, został nam jeden 5cio dniowy Mrozaczek. Jutro jadę na drugą wizytę do doc Pasnika, mam część badań i jutro będę robić kolejne......niby działam, idę do przodu, a jednak wiary mi brak :( Dodatkowo stresuje mnie to ze nie mieszkam w Pl wiec loty i w ogóle planowanie, żeby jeszcze w odpowiedni dzień cyklu się wbić. ....ale widzę ze jest Was tu trochę które mieszkacie za granicą.
Mam nadzieję ze mnie przyjmiecie i podzielcie czasem wiedzą i wsparciem. Pozdawiam
Witamy, rozgość się :)
 
Oj chyba sie nie zgodze, rodzilam w USA. Mialam cesarke nie planowana, wlasnie dziecko urodzone 2.5 tygodnia przed terminem. Opieka wspaniala, sama bylam na sali, marze tylko aby dane mi bylo miec kiedys taka obsluge w czasie porodu.
Widzisz, to ja slyszalam od kolezanki ktorej kuzynka rodzila kilka lat temy w USA, ze kleszcze, wyciskanie z brzucha itp rzeczy przy porodzie sn miala biedna na porzadku dziennym [emoji52] nie dosc ze dziecko z uszkodzonym barkiem (ale to podobno czeste) to jeszcze ona totalnie rozcharatana na dole [emoji17]
Takze widac tez nie ma reguly
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry