reklama

Kto po in vitro?

reklama
On nigdy nie gadał ja zawsze nawijam za dwóch
Może właśnie pora żebyś pomilczała? i wtedy może on coś powie, może warto go zapytać co myśli... i zostawić z tym pytaniem na jakiś czas w milczeniu?
nie znam człowieka, ale jeśli ma w sobie tykającą bombę, bo nie ma z kim pogadać i jak emocji wyrzucić, a Ty swoimi emocjami dominujesz, co jest oczywiste, bo to Ty jednak bardziej jesteś fizycznie zaangażowana w procedurę, to on sobie nie radzi?

Ja to uwielbiam jak jest problem po prostu z moim emkiem pociszać... przytulić się pogłaskać po rączce... potem przychodzi czas na rozmowy... jak obydwojgu nam się ułoży w głowach wszystko...

pamiętaj, że mu nie wszystko się tak układać szybko może jak Tobie - trzeba cierpliwości do ivf, męża, lekarzy i pracy i wszystkiego wkoło :)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry