W kariotypach mogą ci wyjść nieprawidłowości genetyczne - twoje lub męża. To raczej nie ma związku z implantacją (chociaż też może na nią poniekąd wpływać), bardziej jeśli chodzi o rozwój zarodków i płodu - jeśli wady które wyszły u rodziców sa przekazywane dziecku, to możesz np poronić lub urodzić chore dziecko, w zależności od tego co to za wada. Aleeee jak dla mnie to tez jest niewiadoma, bo skoro np u ciebie by wyszła by jakaś wada chromosomu a mimo to jestes zdrowa, to u dziecka tez nie ma pewności, że będzie coś nie tak. Jeśli w kariotypach wychodza wady to wtedy można zrobic diagnostykę preimplantacyjną, czyli zbadać kariotypy zarodków. No i tu tez jest taka niewiadoma, bo zarodki mają budowę mozaikową (możesz sobie wyobrazić teraz piłkę go gry w nogę - to czarne pole to chora komórka, te białe to zdrowe), co oznacza, że zarodek chory ma szansę się "naprawić" i niekoniecznie urodzisz chore dziecko lub poronisz, lub jest możliwość, że przy biopsji nie pobierze się akurat tej chorej komórki i zarodek na pozór zdrowy może się okazać jednak chory. Czyli to całe pgd/pgs te nie daje 100% pewności ani w jedną ani w drugą stronę.
Moje stanowisko w tym temacie jest takie, że na razie nie badamy kariotypów. Jeśli wyjdzie coś nie tak, to nie chcę mieć świadomości, że te chore zarodki zostały zniszczone, a może jednak miałyby szanse przeżyć i urodzić się z nich zdrowe dzieci... I daj Boże żebym nie musiała nigdy stać przed decyzją co w przypadku chorego płodu...