reklama

Kto po in vitro?

Dziewczyny mam jeszcze jeden termin do oddania do Paśnika na listopad :) wcześniej zarezerwowałem dwa w razie w i zapomniałam o tym :) jeśli ktoś chętny to jak zwykle chętnie pomogę. Żeby było sprawiedliwie kto pierwszy ten lepszy :)
 
reklama
Ni wlasnie w invikcie mnie postraszyli ze nawet rok można czekać( mieli blondynkę z brązowymi oczami i podobno tyle czekała ) ... na całe szczęście nie mam jakiejś szczególnej urody wiec wydaje mi się ze nie powinno być problemu .
Co znaczy mieć ładnie przygotowany organizm ??
Ups, to strasznie dlugo. Jesli ceny sa porownywane z Czeskimi to jedzcie do Ostrawy albo Brna, na dawczynie sie pare tygodni czeka.Nie wiem jak Ciebie by synchronizowali, ja bylam najpierw w sztucznej menopauzie, potem bralam antykoncepcje i odstawialam ja w monencie kiedy dawczyni zaczynala stymulacje. Czyli endometrium mialam odgornie sterowane, najpierw maxymalnie wyciszone i w odpowiednim momencie tabketkami pobudzone do zycia.Lekarz nam tlumaczyl ze endometrium jest bardziej receptywne , przez to ze bylo razem jajnikami wylaczone z zycia;). Dla mnie to bylo wazne , bo mi zawsze roslo jak szalone.
 
Tez tez nie lubię . Poszłam do invicty bo chciałam mezoterapie a tylko oni to wykonują po nic więcej raczej tam nie pójdę . Nawet do tego mnie nie przygotowali jak należy ... dobrze ze lekarz który robił zabieg wspomniał o antybiotykach bo tak bym jie wiedziała ze cokolwiek mam brać ... zdziwiony był ze nie dostałam recepty od tej która mnie na zabieg kierowała ... rozmowa z anestezjologiem przez skypa , dwa dni wcześniej umawiali mnie na ta rozmowę a okazało się ze nie było komu ze mną gadać ... szukali anestezjologa po klinice . Obłęd
@Kalno - rozmowa przez skypa - to tam pikuś. Przed uspaniem do punkcji pobierali mi krew - okolo 11 bylam juz po , a krew po 12 dopiero w laboratorium.
 
@dżoasia pytałam Cz. jak u niej z konsultacjami to powiedziała, że wg grafiku i czy chcę zmienić prowadzącego, że pytam, w rejestracji też pani była zdziwiona żeby Cz miała nie konsultować, więc jakiś zonk
U mnie nadal torbiel, więc du..pa, mam jeszcze tydzień poczekać i kolejne usg, kurde a to decyzja o in vitro miała być trudna ehhh, a to od początku pod górkę
 
Ostatnia edycja:
A mialas jakies sygnaly ze cos dobrego sie dzieje? Ja jestem 2dpt i nni moge sie bety doczekać.
Ciesze sie Twoim szczęściem:) niech się ladnie rozwija:)
Nie bardzo, piersi w ogóle nie czułam, no może takie delikatne pokluwanie w macicy, ale tak to nic. Poprzednim razem, kiedy się nie udało, piersi mnie bardzo bolały, więc te objawy chyba nie mają przełożenia. Chociaż i tak się wsłuchujemy ;-)
Miałaś blastke?
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry