W kwestii punkcji to ja jeszcze dodam, ze warto być przygotowanym na ryzyko hiperstymulacji i wiedziec czym to się je. Ja przed punkcja nie byłam jeszcze na forum i poszłam trochę na żywioł, bardzo mnie wtedy zaskoczył ten mega bol i w ogole stan w jakim byłam... pobrano mi 29 oocytow (mam AMH 9) i przez tydzien bylam obolala, totalnie zaskoczona, bez L4 i planu awaryjnego w pracy. Do tego strasznie się bałam czy to już ten moment, ze czas na szpital czy czekać... ostatecznie pojechałam do kliniki, zrobili mi usg i krew i dostałam leki dzięki którym syt została opanowana. Pisze nie po to żeby Was straszyć, ale mnie zabrakło tej wiedzy, ze może nie być różowo.