reklama

Kto po in vitro?

reklama
Jeju ale super, że udało Ci się donosic druga ciąże. Tak się cieszę, że się podzieliłas że mną ta wiadomością.

Powiem Ci, że ja też byłam dobrze nastawiona a tutaj cholera ciągle coś. A to polip a to anemia a teraz jeszcze te niskie papp - a już mnie dobilo. No ale tak jak piszesz... Głowa do góry i trzeba myśleć tak jak Ty, że każda ciąża jest inna.

Powiedz mi jak psychicznie sobie dałaś radę, żeby się popaść w jakiś totalny stres?

idealnie to nie było, bo miałam cięcie w 35t1d, ale nie z powodu pprom, pprom nie wystąpił, zresztą by wystąpił musi być jakaś przyczyna

no ciężko było, po poprzednich przejściach do końca nie dowierzałam i cieszyłam się ostrożnie, bo ciągle z tyłu głowy miałam, że zawsze może być coś
a teraz miałam gigantyczne komplikacje - tym razem łożysko centralnie przodujące, faktycznie każda ciąża inna , jednak co do ppromu lekarze mnie uspokajali, że to co się zdarzyło to przeszłość

Sol, uszy do góry, nie ma wyjścia, a stres tylko szkodzi. Mi pomagał Netflix i dobre książki tak by się wciągnąć i oderwać. no i nie czytać za dużo w necie :)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry