reklama

Kto po in vitro?

Dr P. to mój ulubieniec, jest mega cierpliwy i życzliwy. Choć szczęśliwy transfer wykonał u mnie dr M. Powodzenia życzę.
Dziękuję bardzo ❤️To budujące, że Tobie się udało i to w tej samej klinice. Dr M jest na ten moment średnio dyspozycyjny , a do dr P jesteśmy umówieni na 12 stycznia , zaczynamy że stymulacja . Jeszcze raz gratuluję i podziwiam za determinację ❤️❤️❤️
 
reklama
Maju, serdeczne gratulacje ! Właśnie dlatego skłaniamy się w stronę in vitro, bo od początku ewentualnego zagniezdzenia jestem pod opieką lekarzy. Maju, Tobie udało się za 1 razem ? Pozdrawiam i jeszcze raz gratuluję 7 tygodnia ❤️
Tak to był pierwszy transfer stymulacja i punkcja w lipcu i transfer odroczony z uwagi na zły progesteron. 26.11 ten szczęśliwy transfer. Powodzenia!
 
Hej. Wiem, że sporo przeszłaś. Ty mnie może juz nie kojarzysz, ale ja Ciebie tak jak jeszcze tu częściej zaglądałam. Ja zadreczalam się okrutnie przez całą ciążę a szczególnie na początku i z perspektywy czasu tego żałuję. Zamiast cieszyć się z pięknej chwili w życiu miałam prawie depresję. Tak bywa, gdy ma się takie przejścia jak my. Ale warto nad sobą pracować, może pójść do psychologa. Będzie dobrze!!!

powiem szczerze i mam nadzieje ze to chwilowe i uspokoi sie jak tylko zobacze serduszko, teraz wiem ze gdybym byla w domu to juz moglabym zobaczyc serduszko na usg, dlatego takie glupie gadanie.

@annemarie, no wlasnie chodzilo mi o zatrzymane i takich przypadkow byla conajmniej kilka na forum ze dopiero na usg wyszlo. Ale trzymamy sie wersji ze bedzie dobrze!
 
powiem szczerze i mam nadzieje ze to chwilowe i uspokoi sie jak tylko zobacze serduszko, teraz wiem ze gdybym byla w domu to juz moglabym zobaczyc serduszko na usg, dlatego takie glupie gadanie.

@annemarie, no wlasnie chodzilo mi o zatrzymane i takich przypadkow byla conajmniej kilka na forum ze dopiero na usg wyszlo. Ale trzymamy sie wersji ze bedzie dobrze!
Asiu, a jakby tak kota ogonem odwrocic? Co ci to myslenie dalej? Ciagnie w dol czy w gore?... ano wlasnie;)
Ma sie stac to sie i tak stanie, znamy obydwie az za dobrze.
Do czwartku juz blisko❤️
 
Witajcie dziewczyny! ❤️Od kilku dni przeglądam to forum, wasze wpisy...I postanowiłam podzielić się swoją historią . Dwa miesiące temu przeszlam ciążę pozamaciczna w lewym jajowodzie z krwotokiem do jamy brzusznej. Lewy jajowód poszarpany - tak to określił lekarz. W brzuchu galimatias i zrosty pooperacyjne po operacji sprzed 2 lat ( usunięcie mięśniaka macicy). Musimy z mezem podjąć decyzje czy ryzykujemy kolejna ciąża pozmamacziczna ( prawdopodobieństwo jest spore ze względu na zrosty) czy in vitro. Jesteśmy po dwóch wizytach w Bocianie w Białymstoku. Za 2 tygodnie mamy pojdac ostateczną decyzję czy zsczynamy stymulację. Co byście zrobiły na moim miejscu ? Pozdrawiam i gratuluję dziewczynom , którym sie udalo ❤️
Witaj kochana. Mi gdzieś się obiły o uszy, że statystycznie paradoksalnie więcej ciąż pozamacicznych wychodzi po ivf niż naturalnie. Nie pamiętam tylko na ile to było wiarygodne źródło. Może jeszcze dopytajcie. Tutaj na szybko znalazłam: Link do: Forum embriologiczne
Link do: In vitro zwiększa ryzyko ciąży pozamacicznej
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry