reklama

Kto po in vitro?

reklama
No widzisz, a ja mialam decapeptyl przez 3 miesiace zeby endomende wyhamowac, wprowadzona bylam w sztuczna menopauze i jak wiesz - zadzialalo. Teraz od porodu jestem na tabletkach anty, bo to jedyna metoda, zeby endomende kontrolowac i faktycznie - nie rosnie.
u mnie lekarz mówi, że jak już przeszłam stymulacje to bez sensu dawać Vissane, bo na transfery endomenda i tak nie ma wpływu (wg niego) a większy na stymulację. A że teraz mam jeszcze 4 blastki zamrożone to chce żebym podchodziła następny raz...


Cześć Kochana, a lekarze jakieś dodatkowe badania zlecili Ci z powodu pustego jaja? Miałaś łyzeczkowanie? U mnie w 9 tyg ciąży okazało się pustę jajo płodowe i miałam zabieg :(
Miałam. Próbowali go uniknąć i podali mi leki, ale i tak zostały jakieś farfocle także w 10tyg miałam zabieg.
Nic mi nie zlecali, bo chyba niewiele mi zostało już do zbadania. Lekarz powiedział, że po prostu pech. 1 na 10 ciąż to puste jajo.
 
u mnie lekarz mówi, że jak już przeszłam stymulacje to bez sensu dawać Vissane, bo na transfery endomenda i tak nie ma wpływu (wg niego) a większy na stymulację. A że teraz mam jeszcze 4 blastki zamrożone to chce żebym podchodziła następny raz...



Miałam. Próbowali go uniknąć i podali mi leki, ale i tak zostały jakieś farfocle także w 10tyg miałam zabieg.
Nic mi nie zlecali, bo chyba niewiele mi zostało już do zbadania. Lekarz powiedział, że po prostu pech. 1 na 10 ciąż to puste jajo.
Tu sie zgadzam, skoro masz mrozaki to to Visanne bez sensu, ale zwykle anty wg mnie mialyby sens, bo kazdy okres sprawia, ze endomenda sie rozrasta.
 
A powiedz mi ile kosztuje próbny transfer? I jak u Ciebie wyszedł próbny?
Ja do pierwszego ivf podchodzilam w Uk i tam mialam trudny transfer i później histeroskopie i poszerzanie szyjki. Drugie podejscie juz w Polsce. Podczas wizyty dr mi zrobila próbny transfer i trwał chwile wszystko ok. Nic za niego nie placilam.
Nie wiem czy to poszerzenie mi pomoglo czy po prostu przy pierwszym transferze doktor nie byla za bardzo doświadczona bo jeszcze wczesniej mialam w Polsce inseminacje i nie bylo problemu.
 
reklama
Ja do pierwszego ivf podchodzilam w Uk i tam mialam trudny transfer i później histeroskopie i poszerzanie szyjki. Drugie podejscie juz w Polsce. Podczas wizyty dr mi zrobila próbny transfer i trwał chwile wszystko ok. Nic za niego nie placilam.
Nie wiem czy to poszerzenie mi pomoglo czy po prostu przy pierwszym transferze doktor nie byla za bardzo doświadczona bo jeszcze wczesniej mialam w Polsce inseminacje i nie bylo problemu.
dziękuję za informacje
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry