reklama

Kto po in vitro?

Ja już w domu. Niby fajnie - ale w szpitalu czułam się bezpiecznie.
Wydawało mi się, że mam nospę w domu, a nie mam i czekam aż A. dowiezie po pracy.
hola - co u Ciebie?
Leśna - u mnie też dopiero pojawiło się serduszko po kilku dniach.
Kinga - trzymam kciuki.
 
reklama
Mam nietypowe pytanie, ile wcześniej przed transferem piłyście wodę i w jakiej ilości, żeby napełnić pęcherz odpowiednio? ( ja ostatnio przegięłam, miałam w dodatku przesunięcie transferu i potem nie mogłam wytrzymać)
 
Jestem już po wizycie no i niestety niczego nowego się nie dowiedziałam. Tym razem ten drugi lekarz do którego poszłam kontrolnie zmierzył pęcherzyk na 6 mm czyli nawet mniej niż wczoraj. Nie ma echa zarodka. On nawet nie widział ciałka żółtego. Powiedział że trzeba czekać tydzień, max. 2 tyg. i jeśli wtedy nic się nie poprawi to koniec ... :-( Wszelka nadzieja mnie opuściła i teraz tylko czekam na wyrok...
 
reklama
Alegoria83 - nie myśl źle. Musi być dobrze i tak sobie mów właśnie. Ja dzisiaj cały dzień prosiłam w myślach Św.Dominika Savio, żeby dbał o moje maluszki. No i nie zapeszając - chyba jakiś mi się został do transferu. Trzymaj się dzielnie kobieto. Powodzenia i tulam mocno. Zaciskam kciuki za Ciebie &&&&&&&&&&&
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry