Kasioola, kochane,
Napisze to co już wiele razy napisałam. Dla mnie invitro to takie przełożenie normalnych zapłodnień i ciąż tylko wspomagane w laboratorium. W naturze kiedy nie ma się problemow tez często zdarzają się ciąże biochemicZne, wczesne poronienia i zarodki niezaimplemntowane. Tylko kobiety często się nie wiedza bo się nie badają.
Ja uważam ze trzeba po prostu trafic i czekać na swój dzień. Dlatego tez po dwóch transferach odeszłam od podawania dwóch zarodków bo jednak transfer o wiele tańszy niż stymulacja.
Ja tez nic nie badam nawet progesteronu jak Wy tutaj. Jedyne badanie jakie robie po transferze to betax2.
Według mnie trzeba być cierpliwym i w końcu trafi się na zarodek i ten dzień.
Oczywiście to moja teoria i każdy ma prawo do swojej, ale uważam ze kasioola tez w końcu trafisz. Jednym się udaje za pierwszym razem innym za 5 (jak w naturze).
A ponizej moja historia:
1. Stymulacja (słaba pod względem jajek 3 i jakości zarodków) - 1 transfer 2 zarodków, nic w zamrażalniku, ciaza bliźniacza ale poroniona w 9 tygodniu, poronieniu trzeba było pomoc w szpitalu bo ciaza się po prostu zatrzymała ale organizm nie chciał się sam oczyścić.
2. Stymulacja - duzo więcej jajek i 5 zarodków wszystkie do mrożenia bo hiperstymulacja i szpital, stawianie mnie na nogi.
1 transfer - 2 blastki; ciaza biochemiczna
I wtedy wbrew lekarzowi kazałam sobie następnym razem podać 1 zarodek (5dniowy) bo wierze ze musi nastąpić ten dzień a stymulacje są ciężkim przeżyciem dla mnie pod względem finansowym i zdrowotnym
2 transfer - 1 blastka a dzis 20 tydzień ciąży. Z ssurykatka mamy bliźniaki na spółkę - rodzimy w połowie lipca. [emoji6]
Oczywiście jeszcze duzo się może wydarzyć ale już bliżej niż dalej.
Pisze Ci o tym dlatego ze nie można się poddawać i dołować.
Ja akurat nie szukałam zadnej dodatkowej przyczyny na własna rękę chociaż kilka dziewczynek radziło nam zrobić kariotypy i zbadać immunologie.
Ja cierpliwie czekałam na ten dzień.
Ale kazała musi znaleźć swoją teorie i sposób jak przetrwać invitro i jaka strategie przyjąć. [emoji6] [emoji6]
Ja wierze w jedno - nie ważne jak która sobie ustawi ta drogę każdej w końcu się uda i będą pikawki w brzuchu. [emoji173]️[emoji173]️[emoji173]️[emoji173]️[emoji173]️[emoji173]️ nie możemy się poddawać!
Ściskam!!
[emoji221][emoji221][emoji221][emoji221][emoji221]