reklama

Kto po in vitro?

Ewela, doskonale Cię rozumiem z tym zwolnieniem. Ja również nie chciałam, żeby na zwolnieniu widniała nazwa kliniki. Dostałam od mojego lekarza, ale z jego przychodni. I tak pewnie w pracy plotkowali, że mam zwolnienie od ginekologa.
A Ty może poproś od rodzinnego? Bez problemu powinnaś dostać na 2 tyg do testowania, a będziesz spokojniejsza, że w pracy nic nie widzą.
 
reklama
Ewela, doskonale Cię rozumiem z tym zwolnieniem. Ja również nie chciałam, żeby na zwolnieniu widniała nazwa kliniki. Dostałam od mojego lekarza, ale z jego przychodni. I tak pewnie w pracy plotkowali, że mam zwolnienie od ginekologa.
A Ty może poproś od rodzinnego? Bez problemu powinnaś dostać na 2 tyg do testowania, a będziesz spokojniejsza, że w pracy nic nie widzą.

Lawendowy dziękiuję. tak myślę że podejdę do mojego lokalnego gina i zapytam czy mie dałby mi zwolnienia. Już wolę od ginekologa niż z kliniki. Jedynie się trochę obawiam o jego podejście do tematu invitro. Nic mnie nie zaskoczy zwłaszcza że jak byłam u siebie w przychodni aby zrobic zastrzyk z Diphereline to na wejsciu usłyszałam od pielegniarki że jak w celu przygotowania do invitro to nie wykona zastrzyku... Pozostawię to bez komentarza.
 
Ewela, podejście pielęgniarki, faktycznie bez komentarza. Ale z drugiej strony, Ty jako pacjent masz prawo do zastrzyku i mogłabyś złożyć na nią skargę.
Co do zwolnienia, to na moim widniał nr statystyczny choroby N97 (niepłodność kobieca). Ale spokojnie, pracodowca nie widzi żadnych numerów, bo przecież jest to tajemnica lekarska.
 
Kinga jak tam samopoczucie juz emocje troszke opadły wiesz że teraz nie wolno się denerwować bo twoja fasolka musi mieć spokój,wez kilka głebokich wdechów i pomoże. Teraz musisz odpoczywać przecież na zwolnieniu jesteś tak czy nie:-)trzymaj się cieplutko.Coś pisałaś o objawach po transferze bo mi tym razem to nawet służy ten czas nic nie boli tylko piersi znaczy sutki i wilczy apetyt ale ogólnie to ok.

Domini123 - mnie czasami brzuch pobolewa i krzyż. Ale może sama sobie wymyślam objawy jakieś? Bo chciałabym, żeby coś było oczywiście. No, a z apetytem to nie narzekam. Poza tym żłopię wodę. Obojętnie ile bym wypiła to nadal chce mi się pić. Jakaś masakra normalnie. Chyba to te hormony z tabletek tak działają.
 
Lawendowy dziękiuję. tak myślę że podejdę do mojego lokalnego gina i zapytam czy mie dałby mi zwolnienia. Już wolę od ginekologa niż z kliniki. Jedynie się trochę obawiam o jego podejście do tematu invitro. Nic mnie nie zaskoczy zwłaszcza że jak byłam u siebie w przychodni aby zrobic zastrzyk z Diphereline to na wejsciu usłyszałam od pielegniarki że jak w celu przygotowania do invitro to nie wykona zastrzyku... Pozostawię to bez komentarza.

Ewela48 - ja bym tej pielęgniarce kazała zmienić zawód. Ja na szczęście wszystkie zastrzyki sama sobie dawałam w brzuch, więc u mnie nikt nic nie komentował. Oprócz mnie samej ( bo nie lubię zastrzyków).
 
reklama
pomimo tego że nie powinno się drugiej osobie życzyć tego co nam nie miłe to ja tej babie - pseudo pielęgniarce życzę aby w niedalekiej przyszłości gdy coś będzie pilnie potrzbowała to aby jej ktoś odmówił i to "ładnie" odmówił :angry: mam nadzieję,że mam coś z czarownicy i moje uroki zadziałają :-D
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry