reklama

Kto po in vitro?

Wtam Dziewczynki.
Ja juz po transferze. Niestety z ogolnej sumy 12 jajeczek zostalo nam dzisiaj tylko 3. Jeden dostalismy "do domu" a 2 zamrozili. Lekarz mowi, ze "z tego bedzie dziecko", ale ja sie troche podlamalam. Myslalam, ze chociaz te 5 bedziemy mieli. Te 3 co nam zostaly podobno sa bardzo dobrej jakosci. Dzisiaj, dokladnie 3 doby po pikapie moj embrionek mial 8 komorek.
Teraz do 16.06 wysiadywanie i kupa stresu. Nie wiem jak to zniose.

Hej, no to wysiadujemy mniej wiecej razem...Nie stresuj się, damy radę.

Susełka! jesteś na świetnej drodze do dzidziusia! Miałaś transfer i jeszcze ci zostały 2! Nie wiem czemu ty jeszcze marudzisz? Ciesz się z tego co masz, bo masz z czego!!! Cierpliwości i powodzenia życzę!

Beta! Faktycznie po inseminacji byłam przeziębiona, ale wtedy nic nie brałam. Dużo leżałam w łóżku i tylko mleczko. Żadnych tabletek. Trzymaj się ciepło.
A ja teraz złapałam zapalenie pęcherza i jestem na antybiotykach, ale zaraz kończę i zaczynam stymulkę.

Wyczytałam że przeziębienie pogama w zagnieżdżeniu- osłabiony organizm nie ma sił walczyć z zarodkiem- intruzem :)
Kolejny mit i plota ale co tam, uwierzę sobie, wszystko co mi humor poprawia jest teraz dla mnie dobre.
Piję to paskudne mleko, gorące napoje imbirowo-cytrynowo-miodowo-cynamonowo-goździkowe - pycha, polecam. Pewnie to lepsze niż chemia tak czy siak.
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:
reklama
Dodora - dzieki za wsparcie :-)

Matylda - gratuluje rosnacej betki :-)

BetaBeta - trzymam kciuki za nas dwie, no i jeszcze za Eweline. Ona tez z nami wysiaduje:-)

Lolitka - Mam nadzieje, ze i Ty wychodujesz piekne embrionki i niedlugo bedziesz sie cieszyc ;-)
 
czesc matylda, no i widzisz bylo sie po co martwic, mowilam zes ciezarowa!!!!!!!!! gratuluje serdecznie i teraz sie zaczyna jazda bez trzymanki, mi juz 10 dni niedobrze, mam nadzieje ze ciebie nie dopadnie wlasnie skonczylam jesc sledzie i na to truskawki-paranoja!!!!!!!!

za reszte trzymam kciuki


suselka skup sie na tym co masz a nie na tym czego nie masz, mozna wtedy cos przeoczyc...mysl pozytywnie i odwiedzaj czesto forum to ci bedzie lepiej w ciezkich chwilach

milena przykro mi ze jest ci zle, wszystkie znamy tego smak, wiem ze tym bardziej ciezko jak nie ma mrozaczkow ale trzeba walczyc dalej, zaczelas to wszystko bo w to wierzysz, pewnie ze jestes zalamana a kto by nie byl, ale mowienie ze 2 razy i to znaczy ze nie jest tobie dane miec malenstwo to nie prawda, wiele dziewczyn tu probuje kilka razy i beda robic do skutku, u mnie klapnelo za trzecim razem i tak jak u ciebie historia podobna, za pierwszym cos zaskoczylo i bylam przekonana ze za drugim bedzie na bank a tu wcale nic nie zaskoczylo, na szczescie mialam mrozaczki i sie udalo, wiec dzialaj dalej i wszystko bedzie dobrze!
 
DZIĘKI KOBITKI

powiedzcie mi jak jest z L4, bo ja już jestem na zwolnieniu od lutego i nie wiem co teraz, czy ciąża rządzi się sie jakimis innymi prawami, czy mi braknie zwolnienia?
 
cześć moje Wszystkie kochane KSI:_)
Matylda- gratulacje najwieksze...tak sie ciesze,że Wam sie udało :rofl::rofl:
...jeżeli o mnie chodzi to znów postanowiłam za duzo dzisiaj sie nie zamartwiać i wybralismy sie z moim M i siostrzenica na safari pod Gorzów...pełno wrażeń wiec za dużo nie myślałam i to chyba dobrze...hehe...nawet mpja chrześnicę osioł zaatakowal,przyssał sie jej do reki,biedna ma 8 lat wiec bardzo sie wystraszyła -)...na szczescie tylko brak naskórka i mega siniak ale teraz chodzi i sie chwali ze osiol ja przyssał ;-)...tak wiec przygód co nie miara, a jutro i w niedziele znów morze...

aaaaa....a jeżeli chodzi o mój brzuszek ,to w końcu zaczęłam chodzić.dużo mniej już boli aczkolwiek jest bardzo jeszcze spuchniety i duuzy...mój sie śmieje ze trzesie sie jak galareta jak chodze :wściekła/y:a ,ja nawet nie moge go wciagnać :szok:
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:
reklama
Susełka, wynik całkiem w porządku. Ja przy udanym podejściu miałam pobranych 6 jajeczek, 4 były dojrzałe, tylko 2 dobrze się rozwijały, zostały podane i jest córcia :)
Beta tak osłabienie organizmu chorobą bardzo sprzyja zagnieżdżaniu się zarodka. Organizm walczy z chorobą i nie traktuje zarodka jako ciała obcego co często się zdarza.
matylda, nam groził konflikt serologiczny - ja mam rh-, mąż rh+, ale na szczęście nie doszło do niego.
chanelini ja jednak leki miałam ustawione tak, że stymulację zaczynam jutro, ale jeden dzień różnicy to żadna różnica :)
[FONT=book antiqua,palatino][/FONT]A my po wizycie. No i powtórka z rozrywki z małym dodatkiem.
Sytuacja wygląda więc tak, że zastrzyki z gonalem, dostaję w dużej dawce - pierwsze 2 dni 300, potem 225, ale zapewne na tym się nie skończy (przy poprzednim ICSI przyjęłam 44 menopury). Na szczęście FSH bardzo ładnie się zmniejszyło, jest tylko 6,3(było 18 z kawałkiem), więc super
icon_smile.gif
Dodatkowo na tę wstrętną endometriozę dostałam steryd, więc od jutra zaczynamy totalne faszerowanie się lekami - rano dipherelinka, wieczorem gonal, a w między czasie 3 razy dziennie metypred.
Ten dzień możemy zaliczyć do bardzo udanych. Pogoda była piękna, więc te 5 godzin przerwy w Gdańsku - między wynikami a wizytą mogły być wypełnione czymś fajnym. Pojechaliśmy na plażę do Sopotu. Ale Wercia miała radochę, do morza nie podeszła, a skąd, ale parę kroków w jego stronę poczyniła. Tym tropem idąc może na przyszłe wakacje zdecyduje się zamoczyć czubek palców
icon_wink.gif
Jak się zmęczyła, to sama powiedziała, że chce aaa, więc poszliśmy do samochodu i zasnęła w mig. A w klinice, to każdego obsypywała uśmiechami, znów zwiedzała każdy kąt, poszła sobie z panią pielęgniarka. Teraz słodko śpi i czeka na jutrzejszy wypad nad morze i pewnie jak tylko oczy otwory to będzie "dada, dada"
icon_lol.gif
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry