reklama

Kto po in vitro?

reklama
Ja po pierwszym transferze miałam cb, więc z oknem nie było problemu, zawsze powtarzałam dokładnie ten sam schemat jeśli chodzi o moment włączenia proga ;) (na 5 transferów tylko raz nie było implantacji, ale wtedy akurat miałam podany 1 zarodek i z 6 doby, ten ostatni, teoretycznie najgorzej rokujący)
Może faktycznie nie do końca dobrze to ujęłam z tą implantacją pojedyńczo podawanych zarodków, ale z reguły lekarze powielają schematy, rzadko który tu kombinuje z tym, jeszcze rzadziej dziewczyny robią te testy receptywności. Więc jeśli schemat jest powielony a lekarz każe próbować do skutku to to jest bez sensu, żeby płacić 2x ;)

A kiedy wlaczalas zawsze proga dokladnie??? Bo mnie to tez zastanawia czyw odpowiednim momencie...?
 
Tylko na terenie miasta, a okoliczne miejscowości już nie :(. Moi znajomi robili w Warszawie, ale mieszkają w Piasecznie (prawie w Warszawie) i nie mogli wziąć udziału w programie, a szkoda, bo było im ciężko finansowo. Niesamowite jest to, że terytorialna kwalifikacja do programu jest na podstawie...uwaga...oświadczenia! Podpisujemy krótkie oświadczenie, że mieszkamy min. 2 lata na terenie miesta i na tym koniec. Nie przynosimy żadnych zaświadczeń od pracodawcy, żadnych pit-ów i żadnych potwierdzeń, że tak jest.

W Poznaniu PODOBNO chcieli sterte papierow potwierdzen oplat etc poza oswiadczeniem o zamoeszkaniu i koniecznosci meldunku
Tylko to nie z pierwszej reki info...
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry