reklama

Kto po in vitro?

Edi - trzymam kciuki za Ciebie :)
Misia - mam dokładnie tak samo - jak jest mi niedobrze to muszę coś zjeść...stąd przyrost wagi podejrzewam....dobry pomysł z tymi pasami - żeby nie tracić energii na leżenie :D
Kinga - SUPER :) Gratuluję serdecznie :))))))
 
reklama
Kate071 - biorę 3 razy dziennie po jednej tabletce duphastonu i 3 razy dziennie po jednej utrogestan ( dowcipnie).

Sznurki - kciuki zaciśnięte za transfer &&&&&&&

Misia1974 - skoro mdli i coś czujesz to jest dobrze i będzie dobrze. Więc się nie stresuj kobieto. Usg będzie super dobre :)

Miliaa - kciuki za Ciebie i powodzenie. Będzie dobrze. Transferem się nie denerwuj. To sama przyjemność. Nie licząc pełnego pęcherza. Jedyny minus.
 
Elona, Edi trzymam za Was mocno kciuki! Teraz odpoczywajcie i myślcie tylko o fajnych rzeczach.

Asiex - ja też mam czasem "szpilke" w brzuchu. Swoją drogą - nigdy tak bardzo nie "słuchałam" swojego organizmu jak teraz.

Domi - pierwszą wizyte ciążowę mialam 4 tyg po transferze i widać bylo pęcherzyk ciążowy i ciałko żólte, kolejna po 3 tygodniach i był już maluch z bijącym serduszkiem.

Kinga - PIĘKNIE! Serdeczne gratulacje :)

sznurki - za jutrzejszy transfer kciuki!
 
Madzialenak - nie ma sprawy. Chętnie porozsyłam wiruski ;).

Czekam teraz jeszcze na wieści od mojego lekarza ( znów wysłałam mu maila z wynikami i pytaniami jakimiś). Zobaczymy jakie będą dalsze zalecenia. Podejrzewam, że kolejny raz będę musiała powtórzyć betkę. Ale to nie ważne. Oby tylko wszystko dobrze było i maluszek został ze mną to zrobię wszystko. Mogę nawet się codziennie kłuć i dawać do pobrania krew ( chociaż tego nie cierpię).

A propo to chyba będzie najpiękniejszy Mikołaj jakiego dostałam :)
 
Za jutrzejsze wizyty, punkcje, transfery i ogólnie za Was wszystkie - króliczy taniec ♥

532484_361195447310745_1041415440_n.jpg
 
reklama
Lawendowy_sen - za wymyślanie głupotek typu kwiatki dostaniesz klapsa normalnie kobieto :)... a odnośnie duszenia to nie masz tego na tle nerwowym? Ja coś takiego dostałam właśnie z powodu stresu i dodatkowo niewyleczonej choroby do końca. Miałam ataki duszności ( prawie się dusiłam właśnie jak mnie dopadło). Lub może astma cię jakaś dorwała konkretna? Moja lekarka mówiła, że jest dużo osób co po niewyleczonej grypie nawet tak mają. I jej wierzę, bo moja znajoma z powodu powikłań po grypie dostała zawału.
Wykuruj się szybko kobietko.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry