Juz się nastawiłam na laparo. W sumie kiedys myślałam że mam endometriozę. Tyle że mnie nigdy brzuch nie boli jak mam okres. Nic a nic. Ale nie mam tak jak kiedyś tylko mam bardziej takie zakrzepy z krwi i mogę przechodzić dzień bez podpaski i niczego bo te skrzepy wypływają jak muszę iść do toalety i bardziej się "spiąć" nie wiem jak to ująć na przy sikaniu. A jedyne bóle to przed okresem i w trakcie czasem mam taki chwilowy mocny skurcz w okolicy tyłu pochwy/odbytu i wtedy jak muszę na "2"

Ale nie wiem czy to nie przez tyłozgięcie macicy?