reklama

Kto po in vitro?

Mialalam już 3 procedury z których mialalm tylko 4 transfery.. nie mamy już z Mężem siły walczyć. Chyba tak musi być. :(
Kurcze, może trzeba odetchnąć i zająć się tym co jest przyczyną niepowodzeń., może uda się wyleczyć? Pytanie z tych trudnych: czy będziecie żałować za 5 lat, że nie próbowaliście do skutku? - nie musisz tu odpowiadać. Są różne sytuacje, na różne rzeczy się godzimy. Ile masz lat jeśli mogę zapytać?
Druga sprawa czy jeśli problemem są np komórki jajowe to myśleliście o tym, żeby taką komórkę wziąć od innej pani?
 
reklama
Hej dziewczyny,dziękuję wam ogromnie za wsparcie i dobre słowo.Jestem już po amniopunkcji.Dziś pękło mi serce i ostatnia nadzieja,że może jednak będzie dobrze.Dzieciątko jest chore,nie wiadomo jeszcze od czego.Zrobiłam dodatkowo badanie Fisch,płatne 700 zl ,ale szybciej wyniki tych najważniejszych wad wykrywa.Powinnam mieć do wtorku już wyniki,a na pozostałe i tak 3 tyg czekania.Ale zawsze już coś będę wiedzieć.Powiem wam,ze miałam nadzieję,ze amniopunkcja potrwa szybko,ale niestety tak nie było.Wody płodowe gęste i nie chciały lecieć,lekarz wkluwal się drugi raz.Nie było to przyjemne.Teraz pozostało mi tylko czekać na wyniki ,i boję się ,że przez te 2 wkłucia mogę poronić.Powiem wam,że to wszystko jest niesprawiedliwe,bo gdy cieszyłam się,że udało się zajść w ciążę,później ,że serduszko bije,potem ,że rośnie i jest ok,i nagle bańka pęka,gdy okazuje się,ze dzidziuś nie przeżyje,bo jest mocno chory.Może za kilka dni poznam przyczynę.Dziękuję jeszcze raz za wasze miłe słowa i wspieranie.I życzę każdej z was,aby nigdy nie musiała stanąć po takiej stronie jak ja,bo potem jest coraz ciężej.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry