reklama

Kto po in vitro?

reklama
sznurki...moze to od tylu hormonow ktore bierzemy..no ale ja przeczytalam gdzies na necie, ze w ciazy to wlosy sa piekne i wrecz przeciwnie robi sie ich wiecej...a tu...
az sie boje...moze zbadac sobie jakas prolaktyne albo tarczyce...
 
ja analizuje kazdą rzecz dogłebnie i moze w tu jest mój błąd.. Dziekuje jeszcze raz slowa otuchy, pamietam kilka dziewczyn z tego forum, ktore mialy kilka komorek tylko i oczekuja blizniakow .. ja od 11 lat marze chociaz o jednym :-( Boje sie ze pozostanie to tylko marzeniem, wierzyłam ze do 30tki mi sie uda ale zostaly mi tylko... 2.5 miesiąca :-(:-(:-(
Kazda z nas analizuje doglebnie, bez wzgledu na to na jakim jest etapie, to dobrze, ze ci zalezy!
i glowa do gory, ja mam 33 lata , kilka nieudanych inseminacji i wreszcie in vitro i jest cud! Kazda z nas marzy o dziecku, dlatego tu jestesmy i sie wspieramy.
 
sznurki...moze to od tylu hormonow ktore bierzemy..no ale ja przeczytalam gdzies na necie, ze w ciazy to wlosy sa piekne i wrecz przeciwnie robi sie ich wiecej...a tu...
az sie boje...moze zbadac sobie jakas prolaktyne albo tarczyce...
Kochana ja prowadze od wielu lat salon kosmetyczny, wiec na codzien mam kontakt z babeczkami ;-)
kazda inaczej przechodzi ciaze i u kazdej bylo inaczej, tzn czesc z nich nagle miala mocne paznokcie i rosly im jak szalone
wlosy tez
ale niektore to dramat! Po urodzeniu maluszkow dopiero im wloski ( taki meszek) odrastaly
ja tam zrobie wszystko dla dzidziusia ;-)
no ale masz racje to hormony..
 
hej.. od dzis się kłuje menopurem, ale załamałam się i przestaje wierzyc w sens tego wszystkiego, lekarz dziś zobaczył w sumie tylko 5 pęcherzyków antralnych :-(:-(:-( jeszcze tydzień temu widział 7, jak to możliwe?? powiedział że szału nie ma... ciągle coś, jak ma się wogóle udać :-( Przepraszam was za te smuty, nie wiem poprostu co jeszcze się dowiem, co jeszcze się spe****.. nawet nie wiem czy będzie co transferowac tym razem?? tyle czasu, czekania i kasy na marne? To będą moje najgorsze święta i jeszcze gorszy Nowy Rok :( może jutro będzie mój koniec świata to skończy się ta moja beznadziejna walka przez tyle lat :(
Dziewczyny czy wam tez liczyl dr pecherzyki i nagle po paru dniach bylo mniej?? nie wiem o co juz chodzi :-(
Przy poprzednim protokole krótkim bylo niby 6 pecherzykow a przed punkcją pojawilo sie 9.. jak to powiedzialam dzis lekarzowi to mi powiedzial ze nie ma co liczyc zeby nagle bylo ich wiecej, a jak zapytalam to co mam sie wycofać w tym cyklu, to mi odpowidział że przecież moge :wściekła/y:
W czwartek mam wizyte u dr Gotadory to moze od niej uslysze cos milszego :-(

Adus - zaraz dostaniesz klapsa za czarnowidztwo. Kobieto weź się w garść. Masz pęcherzyki? Masz. Więc o co chodzi?
Gdybym jak ty podchodziła to chyba musiałabym wpaść w depresję, że tylko jedną komóreczkę miałam taką jak trzeba. No i tylko jedną mi pobraną. A ja myślałam pozytywnie, no i ostatnim razem miałam jedną i prawie mi się z nią udało. A następnym razem na pewno się uda.
 
Aduś, zgadzam się z Kingą w 1000%. Musisz myśleć pozytywnie, że się uda. No bo tak będzie, zobaczysz.
A z drugiej strony, Ty się dziwiłaś, że ja mam uczulenie na Inviktę. No normalnie ręce o(d)padają.
Pierś do przodu, łeb do słońca i mantra, aż do znudzenie - będzie dobrze, już za chwilę będę w ciąży!!!
 
Kinga ogromy szacun za Twoja siłę której mi jest brak, piszesz o depresji a ja o niej wiem ale niestety nie chciano mi dać leków żeby nie zaszkodzić próbom in vitro. Jednak bez poprawy psychiki ciężko jest walczyć dalej, na szczęście jesteście WY. wtedy kiedy ja miałam ta jedną właściwą tak jak ty ostatnio, zawędrowała do jajowodu a tak to 'było by już z głowy' jak to mówią mi lekarze:wściekła/y: Mówią jeszcze że wyjątkowego pecha miałam.. Ty z podejścia na podejście jesteś coraz bliżej więc trzecia próba będzie ta właściwa ;-)
 
Kinga ogromy szacun za Twoja siłę której mi jest brak, piszesz o depresji a ja o niej wiem ale niestety nie chciano mi dać leków żeby nie zaszkodzić próbom in vitro. Jednak bez poprawy psychiki ciężko jest walczyć dalej, na szczęście jesteście WY. wtedy kiedy ja miałam ta jedną właściwą tak jak ty ostatnio, zawędrowała do jajowodu a tak to 'było by już z głowy' jak to mówią mi lekarze:wściekła/y: Mówią jeszcze że wyjątkowego pecha miałam.. Ty z podejścia na podejście jesteś coraz bliżej więc trzecia próba będzie ta właściwa ;-)

Aduś16 - u Ciebie też wszystko będzie dobrze. Zobaczysz. Nawet nie przyjmuję do wiadomości kobieto, że będzie inaczej. A silna muszę być. Bo oprócz starania o maluszka muszę zadbać o swoją rodzinkę: zakręconego tatę i o m.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry