reklama

Kto po in vitro?

reklama
Większość badań mam zrobione myśle bo w sierpniu mieliśmy IUI. Mąż dodatkowo będzie robił badanie nasienia- fragmentację i HBA.
Czyli jest szansa ze już za pare tygodni koło fortuny zacznie się kręcić [emoji1364][emoji1364]

Podczytywałam Was trochę i boje się stymulacji. Czy to jest aż tak nieprzyjemne ? Czego się mogę spodziewać?
Nieprzyjemne jest przyjmowanie zastrzykow. Kazda chyba inaczej przechodzi, ja tez sie balam ale naprawde nie bylo zle. Kilka siniaczkow na brzuchu i troche brzuch wzdety. Po punkcji kilka dni obolala. Tyle chyba ;)
 
Dziewczyny ja wlasnie wrocilam z kliniki, my podchodzimy w Niemczech i na rozmowie dowiedzielismy sie , ze w kosztorysie ujety jest ewentualny transfer 3-dniowych zarodkow, bo blastki trzeba doplacic ok 500€, lekarka powiedziala Nam ze to Nam zostawie decyzje jaki zarodek ewentualnie chcemy, z tym ze zaznaczyla ze blastka ma
Wieksze szanse, co myslicie? Jakies doswiadczenia?
 
Dziewczyny ja wlasnie wrocilam z kliniki, my podchodzimy w Niemczech i na rozmowie dowiedzielismy sie , ze w kosztorysie ujety jest ewentualny transfer 3-dniowych zarodkow, bo blastki trzeba doplacic ok 500€, lekarka powiedziala Nam ze to Nam zostawie decyzje jaki zarodek ewentualnie chcemy, z tym ze zaznaczyla ze blastka ma
Wieksze szanse, co myslicie? Jakies doswiadczenia?
Ja mialam tylko blastocysty. Ale z forum wyniki ze 3 dniowki tez sie swietnie implantuja :) Jesli macie blastki to chyba od nich bym zaczela.
 
Mialam tylko jedna stymulacje. Przygotowuje sie do kolejnej. Czy nie przyjemne - nie wiem :) Sa osoby ktore maja problem z robieniem sobie zastrzykow. Ja to przeszlam lagodnie. To tylko 10 dni. Co do objawow to chyba nie sa takie straszne. Troche meczace bo trzeba jezdzic co 2 dzien na podgladanie do kliniki. Ja sie najbardziej balam punkcji - narkozy i wyników. Sam transfer - pikus :) jak cytologia no i to wspaniale uczucie ze to wyjatkowy dzien :)

Przy krótkich cylkach tez stymuluje się 10 dni? Ja zazwyczaj mam 26 dniowe a owulacja między 11-13 dniem
Zapowiada się długi pobyć w Polsce zatem.
 
Dziewczyny ja wlasnie wrocilam z kliniki, my podchodzimy w Niemczech i na rozmowie dowiedzielismy sie , ze w kosztorysie ujety jest ewentualny transfer 3-dniowych zarodkow, bo blastki trzeba doplacic ok 500€, lekarka powiedziala Nam ze to Nam zostawie decyzje jaki zarodek ewentualnie chcemy, z tym ze zaznaczyla ze blastka ma
Wieksze szanse, co myslicie? Jakies doswiadczenia?
Przy pierwszej procedurze po 4 dniach przestało mi się rozwijać 5 z 6 zarodków, a przy drugiej miałam 5 blastocyst z 6 zarodków. Z tego co wiem to są zdania podzielone - jedni uważają że blastocysty mają większe szanse, a inni,że 3 dniowe zarodki będą lepiej się rozwijać w brzuszku niż na szkle.
Moja pani embriolog uważa, że tylko blastocysta daje największe szanse bo te które się nie rozwiną do tego etapu to ulegają naturalnej selekcji. Dużo mi tłumaczyła jak miałam odroczony transfer po punkcji i wszystko miało iść do mrożenia.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry