No, grupa wsparcia jest nieoceniona!!! U mnie mąż też przechodził wzloty i upadki, teraz już po czasie na szczęście doskonale rozumie jak mi pomóc gdy mam kryzys. Na przykład dzisiaj, byliśmy na obiedzie u rodzicow i mnie nagle mnie wzięło na płacz, tak mi się smutno zrobiło, że co będzie jak się nie uda jednak, oczymi się zaszkliły, wziął mnie na kolana, mocno przytulił i nic, zupełnie nic nie mówił. I tak siedzieliśmy kilka minut, ja płakałam, a on mnie przytulał.I po tych kilku minutach wstałam mu z kolan, otarłam łzy i już było mi lepiej. Mama była zszokowana całą sceną, ale niestety mimo że moi rodzice o wszystkim wiedzą to zupełnie nie rozumieją jakie to są silne emocje i zupełnie nie umieją pomóc w takiej sytuacji