• 🌿 Kochane/i życzymy Wam spokojnych, dobrych Świąt Wielkanocnych. Takich bez presji, bez „muszę”, bez porównywania się. Niech to będzie czas choć odrobiny odpoczynku. Życzymy Wam ciepła, bliskości i takich małych momentów, w których można na chwilę odetchnąć i pomyśleć: „jest okej”. I trochę więcej łagodności dla siebie, bo naprawdę robicie bardzo dużo ❤️ 🐣 Ściskamy Was świątecznie zespół babyboom.pl
reklama

Kto po in vitro?

Ewela – ja miałam robiony scraching przed IMSI. Polega na zadrapaniu macicy (dosłownie). Mi doktor robił scraching przed rozpoczęciem stymulacji. Miało to niby pomóc w zagnieżdżeniu się zarodka w tym właśnie miejscu. Zabieg niebolesny.
 
reklama
cześć drogie dziewczyny,od wczoraj jestem na tym forum i teraz zaglądam co chwilę,rzeczywiście dzięki wam jak czytam wasze posty robi mi się lepiej na sercu i nie mogę się doczekać jak będę mogła się wam również podzielić moim szczęściem,a na razie trzymam za was wszystkie kciuki a tobie kate i madzialenek gratuluję z całego serca,odezwę się do was jeszcze a narazie poczytam wasze posty będę miała już nieco rozeznania w tej sprawie.pozdrowionka dla wszystkich:blink:
 
Madzialenak, Gotadora, Adus, Fusun, czy poniedzialkowe spotkanie jest aktualne?

Hej. A o której spotkanie? Dobrze myślę, że Gotadora przyjeżdża do Inwicty rano? Ja pracuję do 16 (lub dłużej jeśli się spóźnię:-) więc nie wiem czy się "wyrobię". No i oczywiście do poniedziałku to jeszcze mnóstwo czasu, wszystko może się zdarzyć w moim przypadku:-) Ale jak okoliczności przyrody pozwolą to z miłą chęcią przyjadę.
 
Cześć Dziewczęta,

27.12. miałam pierwsze USG na którym widziałam malutkie bijące serduszko. Jestem bardzo szczęśliwa.
Jednocześnie jednak pełna obaw o dalszy rozwój.Strasznie się boję żeby utrzymać ciążę, oraz żeby dzidziuś był zdrowy.
Teraz jest tyle strasznych chorób, bardzo się boję żeby wszystko było dobrze
 
Cześć Dziewczęta,

27.12. miałam pierwsze USG na którym widziałam malutkie bijące serduszko. Jestem bardzo szczęśliwa.
Jednocześnie jednak pełna obaw o dalszy rozwój.Strasznie się boję żeby utrzymać ciążę, oraz żeby dzidziuś był zdrowy.
Teraz jest tyle strasznych chorób, bardzo się boję żeby wszystko było dobrze

Mmonika81 - jeżeli Cie to pocieszy to powiem Ci, że każda normalna kobieta, która zostaje matką tak ma. Ten strach będzie Ci towarzyszył przez całe Twoje życie (nie tylko w ciąży). Jak urodzisz i zobaczysz swoje dziecko na własne oczy, policzysz paluszki wtedy dopiero odetchniesz i uwierzysz, że Twoje dziecko urodziło się zdrowe. Ale ulga będzie trwała tylko chwilę, bo potem zaczniesz myśleć jakie niebezpieczeństwa czyhają na Twoje dziecko na tym strasznym świecie, co może się stać. Wtedy zobaczysz jaki masz dar przewidywania. Oczywiście większość sytuacji, które przyjdą Ci do głowy nigdy się nie wydarzy, co nie zmienia faktu, że założysz ochraniacze na wszystkie kanty w mieszkaniu, że gorące napoje zawsze będziesz odstawiać poza zasięg małych rączek (i myślę, że będziesz tak robić nawet gdy już nie będziesz musiała), że jeśli używasz obrusa to zapewne z niego zrezygnujesz (dla bezpieczeństwa dziecka), że prawie dostaniesz zawału gdy Twoje dziecko pierwszy raz będzie miało katar, że będziesz płakać razem z Nim przy szczepieniach, że każda Jego łza będzie rozdzierać Ci serce, że ono będzie najważniejsze na całym świecie i że bez wahania oddałabyś swoje życie za życie dziecka. To wszystko jest przed Tobą i pomimo tego, że może nie brzmi zachęcająco to jest warte wszystkiego. I z całego serca życzę Tobie oraz wszystkim Wam dziewuszki żebyście jak najszybciej doświadczyły cudu macierzyństwa.
 
dziewczyny ja tak cały czas myślę o poniedziałku, gdybym została do wieczora będzie to dla mnie długi dzień, z Gdańska wracam jakieś dwie godziny, będę się oczywiście cały czas zastanawiać czy psinka nic mi nie zjadła w mieszkaniu i jak wytrzymuje jej pęcherz ... chyba nie dam rady wyczekać tylu godzin :-( mam nadzieje,że mi wybaczycie ... potem znowu będę w Gdańsku 18 stycznia, wizytę mam na 15stą , będzie to piątek
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry