reklama

Kto po in vitro?

Lawendowy sen Leczę się w Artemidzie w Białymstoku. Polecił mi ich mój Gin więc tam pojechaliśmy. Mogłam leczyć się w Gdańsku ale nie chciałam ze względu na wygórowane koszty. Po za tym Artemida ma najlepszą statystykę wiec chyba to też zaważyło. A Ty gdzie się leczysz??
 
reklama
Lawendowy Sen My też pewnie spróbujemy tylko raz, tak jest w Polsce, że do wszystkiego ograniczają nas tylko pieniądze. Ale mam nadzieję, że to będzie ta jedyna i udana szansa. Wiem co czujesz.. bezradność..
Może uda Wam się bez in vitro, jaki jest problem u Ciebie? jeśli mogę zapytać..
 
Domat, dwa lata zwodzili nas w Invikcie. Przeszłam 3 stymulacje do naturalnego poczęcia. Poddałam się zabiegowi elektokauteryzacji, po którym AMH z 9,8 spadło do 3,5.
14 lat temu zdiagnozowano u mnie nowotwór przysadki mózgowej. Niestety guz był tak duży, że wycięto go razem z przysadką. Do końca życia pozostaje na substytutach hormonalnych i sterydowych.
Niestety bez in vitro marne szanse.
 
lawendowy_sen ​duzo przeszlas, ale jak tak Cie czytalam to bardzo dobra i madra z Ciebie babka, wierze ze bedziesz miala piekna nagrode za dotychczasowe przeciwnosci losu. Zawsze wierzylam ze wszystko do nas wraca, i jestem pewna ze w Twoim przypadku bedzie dokladnie tak ze w koncu dostaniesz upragnione szczescie.
 
reklama
Kaska79, bardzo Ci dziękuję za dobre słowo. Obyś miała rację.
Ja Tobie również życzę upragnionego Maleństwa.

stylowi_pl_dziecko_776270.jpg
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry