reklama

Kto po in vitro?

taaak, a jeśli ja nieodbieram to zaraz połowa miasta jest już zaalarmowana :angry: ... ah ci nasi mężowie :-D zdarzyło mi się wyprać dwa moje telefony i właśnie jak się prały to on musiał dzwonić :-D więc ja wyciągam telefony z pralki a w drzwiach już stoi mój teść, nasz kolega również :baffled: bo ja nie odbieram :-D


Aduś będzie dobrze, nie martw się, odpoczywaj - musisz do tej pracy iść?
 
reklama
Ale Was dzisiaj pewnie uszy piekły:-)
"Obgadałyśmy" Was z Madzialenak popijając za Wasze zdrówko czekoladkę i kawkę:-D

Madzialenak, dziękuję za spotkanie i jeszcze raz Ci gratuluję małego, bijącego serduszka.


Aduś, a Tobie to normalnie lanie się należy, kwoczko jedna :-) Super ilość, no i na pewno jakość również.


Gotadora, dziękuję za odwiedzenie mnie w pracy.
Szkoda, że tak krótko byłaś. Mam nadzieję, że 18.01 odbijemy sobie:-)
 
Molla, fajnie, że się do nas odezwałaś i że mimo swoich problemów pamiętałaś o nas.
Pamiętaj, że całym ♥ jestem z Tobą. Wierzę, że zdołacie dojść do porozumienia i zakopiecie topór wojenny. Przecież po każdej nocy nadchodzi zień, a po burzy spokój no i tęcza.
Trzymam kciuki, aby Twoje największe marzenie wkrótce się spełniło.
Dajcie sobie szansę.

T%C4%99cza.jpg
 
Aduś, tak, w środę jest zaplanowane, a jutro między 10:00 a 13:00 wiadomość z labu. Bardzo różne te procedury nasze... Daj znać Ty też, jak będziesz wiedzieć, trzymam mocno kciuki, żeby wszystko było dobrze :) Za siebie też oczywiście :)...
 
Aduś - ale z Ciebie kurka :-D A tak się martwiłaś. A tu taka niespodzianka. Super. Niedługo maluszki będziesz miała ze sobą.

Pingwinek - ja gdybym miała taką możliwość to bym więcej dała do zapłodnienia. Ale u Ciebie i tak zostają jeszcze komórki niezapłodnione. Więc decyzja jest dobra.

Madzialenak - nawet innej opcji nie przyjmowałam do wiadomości niż to, że zobaczysz serduszko. Toć to było jasne jak słońce :-)

Gotadora - coś wiem o zamieszaniu. Mnie ostatnio zaczyna denerwować moja klinika ( Invimed- Wrocław). Gdyby nie lekarz ( dobry) to bym z niej zrezygnowała. Wprowadzili jakieś głupie zasady, że nie można się rejestrować wcześniej niż 2 tygodnie przed wizytą. Chciałam się umówić na 18 stycznia, mogłam dzwonić już 04 stycznia tzn. w piątek, ale miałam sporo zajęć i nie zadzwoniłam, nie miałam kiedy po prostu ( w soboty nie pracują przeważnie). No, a dzisiaj mimo, że dzwoniłam z rana to już nie było wolnych terminów. A jak chciałam zarejestrować się na 25 to zaś za wcześnie było :wściekła/y: Maksymalnie na 21 stycznia można było ( czyli poniedziałek kiedy pracuje, a piątek akurat mam wolne, no, a dojeżdżam jakieś 100 km tylko). Normalnie oszaleć można z nimi. Jak się wkurzę to poproszę z osobą odpowiedzialną za wprowadzenie tych zasad. Są jakieś maksymalnie głupie. Bo przeważnie na wizycie umawiałam się na kolejną, a teraz wynika, że nie mogę? Jeżeli będzie za wcześnie. Chyba myślą, że ja nie mam nic do roboty tylko spędzać czas uwieszona na telefonie ( bo ciężko się do nich dodzwonić tak w ogóle).
 
Ostatnia edycja:
cześć dziewczynki,jak ja czytam wasze posty,ile to leczenia,jeżdżenia,brania leków i całe to czekanie to masakra,ja jestem na etapie wyboru kliniki (dopiero) a gdzie jeszcze do leczenia to już mi się słabo robi:szok:,wiem że warto ale już jestem przerażona,chciałabym już jak niektóre z was cieszyć się z bijącego serduszka ale przede mną widzę bardzo dłuuuuuuuuga droga... pozdrowionka
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry