Aduś - ale z Ciebie kurka

A tak się martwiłaś. A tu taka niespodzianka. Super. Niedługo maluszki będziesz miała ze sobą.
Pingwinek - ja gdybym miała taką możliwość to bym więcej dała do zapłodnienia. Ale u Ciebie i tak zostają jeszcze komórki niezapłodnione. Więc decyzja jest dobra.
Madzialenak - nawet innej opcji nie przyjmowałam do wiadomości niż to, że zobaczysz serduszko. Toć to było jasne jak słońce :-)
Gotadora - coś wiem o zamieszaniu. Mnie ostatnio zaczyna denerwować moja klinika ( Invimed- Wrocław). Gdyby nie lekarz ( dobry) to bym z niej zrezygnowała. Wprowadzili jakieś głupie zasady, że nie można się rejestrować wcześniej niż 2 tygodnie przed wizytą. Chciałam się umówić na 18 stycznia, mogłam dzwonić już 04 stycznia tzn. w piątek, ale miałam sporo zajęć i nie zadzwoniłam, nie miałam kiedy po prostu ( w soboty nie pracują przeważnie). No, a dzisiaj mimo, że dzwoniłam z rana to już nie było wolnych terminów. A jak chciałam zarejestrować się na 25 to zaś za wcześnie było

Maksymalnie na 21 stycznia można było ( czyli poniedziałek kiedy pracuje, a piątek akurat mam wolne, no, a dojeżdżam jakieś 100 km tylko). Normalnie oszaleć można z nimi. Jak się wkurzę to poproszę z osobą odpowiedzialną za wprowadzenie tych zasad. Są jakieś maksymalnie głupie. Bo przeważnie na wizycie umawiałam się na kolejną, a teraz wynika, że nie mogę? Jeżeli będzie za wcześnie. Chyba myślą, że ja nie mam nic do roboty tylko spędzać czas uwieszona na telefonie ( bo ciężko się do nich dodzwonić tak w ogóle).