• 🌿 Kochane/i życzymy Wam spokojnych, dobrych Świąt Wielkanocnych. Takich bez presji, bez „muszę”, bez porównywania się. Niech to będzie czas choć odrobiny odpoczynku. Życzymy Wam ciepła, bliskości i takich małych momentów, w których można na chwilę odetchnąć i pomyśleć: „jest okej”. I trochę więcej łagodności dla siebie, bo naprawdę robicie bardzo dużo ❤️ 🐣 Ściskamy Was świątecznie zespół babyboom.pl
reklama

Kto po in vitro?

oskaa ja tez balam sie zastrzykow, kilka pierwszych robil mi maz, ale uwierz mi najgorzej ta zaczac, potem juz nic nie boli i traktujesz to jak rutynowa czynnosc wieczorem. Powodzenia:))
 
reklama
Hej dziewczyny,
Mam pytanko odnośnie zastrzyków.. Od piątku zaczynam. Będzie mi dawała ciocia ale nigdy nie dawała w brzuch. Czy jak robicie sobie zastrzyki to łapiecie kawałek skóry na brzuchu?
 
Hej dziewczyny,
Mam pytanko odnośnie zastrzyków.. Od piątku zaczynam. Będzie mi dawała ciocia ale nigdy nie dawała w brzuch. Czy jak robicie sobie zastrzyki to łapiecie kawałek skóry na brzuchu?

Domat, tak trzeba złapać skórę. I wiesz co? Polecam samodzielne robienie zastrzyków, naprawdę - te w brzuch bardzo łatwo zrobić samodzielnie, igiełki są tak cieniutkie, że praktycznie same się wkłuwają:-) A może to tylko moje odczucie, bo ja generalnie zupełnie nie boję się zastrzyków więc dla mnie to nie był żaden problem. Powodzenia!
 
ja lapalam kawalek skory u dolu brzucha. Najlepiej szybko zlapac i wkuc,nie zastanawiac sie dlugo bo to oczekiwanie na zastrzyk wg mnie najbardziej boli. Ja mam oponke, wkuwalam sobie tak po bokach. Trzymaj sie
 
Oskaa - to trzymam mocno kciuki! Zastrzyki, tak jak mówią dziewczyny, łatwo robić samemu, igły są małe i cienkie.
Domat - ja też łapałam fałdę - miejsce wkłucia to ok. 2 cm pod pępkiem i 4 cm na bok (oczywiście potem się robi obok, żeby nie wkłuwać się zbyt blisko pierwszego), łapie się fałdę brzucha, potem jeszcze po podaniu puszcza się fałdę i czeka się ok. 10 sekund (przy penie - z wciśniętym penem) i dopiero się wyjmuje.
Madzialenak - dziękuję kochana - ja dziś już nie wytrzymałam i zadzwoniłam do laboratorium, na razie też 4 prawidłowo się rozwijają - mam nadzieję, że tak zostanie, bo chciałabym mieć 2 na teraz i 2 w zapasie... jeśli nie zostanie dwóch w zapasie, będę rozmrażać jajeczka, ale bądźmy dobrej myśli... Tak się cieszę, że już masz maleństwo w brzuszku i serduszko ładnie bije! :)
Jutro mam transfer - muszę się dziś czymś zająć, bo zwariuję od myślenia...


Życzę Wam wszystkim miłego dnia :-)
bigstock_Sleeping_Newborn_Baby_11032931-300x188.jpg
 
Ostatnia edycja:
domat staraj siemyslec pozytywnie, ja przetrzasalam caly internet w celu uzyskania odpowiedzi, ale jeszcze bardziej mnie to nakrecalo. Teraz wiem, ze lepiej nie czytac za duzo i starac sie zajac mysli czyms innym, chociaz jest to szalenie trudne. Pierwsza stymulacja wychodzi roznie, u mnie akurat zle rozpisali mi leki, albo ja nie za dobrze zareagowalam, bo sie nie udalo, wiec czasem pierwsza stymulacje trzeba potraktowac jak metoda ptob i bledow, jak sie uda to suuper ale jak nie to trzeba walczyc dalej i sie nie poddawac. U mnie za drugim razem byla ciaza, ale krotka, wiec wierze ze teraz juz musi sie udac. To uklucie igly to jest nic w porownanie ze stresem i psychicznym napieciem. Trzymam kciuki!
 
gatadora - patrząc ta filmik to mnie ta akcja przeraża, a w rzeczywistości to nic strasznego. Łatwiej sobie podać, niż patrzeć gdy ktoś sobie robi ;-)
domat - dzielna z Ciebie kobieta i dasz radę!!! Najtrudniej wbić pierwszy zastrzyk, zaraz po nim będziesz się śmiała, że niepotrzebne były obawy i kombinowanie ;-)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry