reklama

Kto po in vitro?

reklama
Kochane dziękuje Wam wszystkim za miłe słowa! Teraz już mogę to napisać, ze kobieca intuicja jest mega silna... od wczoraj czułam ze nie wszystko będzie tak pięknie, tylko nie wiedziałam jaka zła wiadomość dziś dostanę...
właśnie miałam tel z kliniki, miałam dwa kropki i niestety jeden nie przeżył rozmrożenia [emoji24], ale drugi tak i ma się dobrze [emoji846]. Chce mi się na przemian plakac i się cieszę ze o 11h30 będę już miała mojego kropka. Dziwne uczucie. To moj drugi i ostatni, głupia jestem wiem, bo są dziewczyny które by się bardzo na moim miejscu cieszyły, jednak mnie to trochę podłamało. Jakoś już nie umie ten dzień tak nie ekscytuje.
Jeśli się teraz nie uda, wszystko będę musiała zacząć od nowa...
no ale dobra, biorę się w garść [emoji1377], ubieram i jedziemy do kliniki.
Myśl pozytywnie. Masz z czym startować [emoji3][emoji3][emoji3]
 
Dziewczyny dziś jadę na Interview a kompletnie się do tego na tą chwilę nie nadaje... Zaczyna mnie dopadac straszny dół, chce aby to poronienie już było za mną, chyba powinnam się cofnąć w tygodniu do szpitala, na razie nie plamie, nie mam boli.... nie mogę z tym normalnie żyć, o niczym innym nie myślę, pewnie da się to dziś wyczuć i dupa będzie z nowej pracy.. Nawet mój syn wyczuwa bo chodzi za mną i mówi ciągle abym tylko nie zaczęła płakać.. Czuje jakbym miała chęć schować się na jakiś czas przed całym światem! Napisałam maila do mojego lekarza z Invicty, może uda mi się z nim porozmawiać w piątek... Trzymajcie się!
Trzymam[emoji3]
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry