reklama

Kto po in vitro?

Dwie pierwsze w jednej klinice, ale u dwóch różnych lekarzy. U mnie niepłodność pierwotna, mąż przy pierwszej stymulacji jakieś pięć lat temu miał bardzo dobre nasienie, ale z każdym rokiem jakość spadała. Robiliśmy latem MSOME i fragmentację plemników, wyniki bardzo słabe. Teraz pierwszy raz będę miała IMSI, zawsze MIAŁAM ICSI.
My też będziemy mieli imsi.
 
reklama
Dzięki wielkie[emoji7] naprawdę doceniam[emoji4]
Na szczęście udało nam się zorganizować koleżankę i przyjedzie zająć się małą w.tym czasie. Punkcja jest jutro o 8 rano, więc strasznie głupia pora. Na pewno nasienie i pobranie jajek będzie działo się równolegle. Znieczulenie miałaś miejscowe czy całkowitą narkozę? Dr mówiła żeby być na czczo i zabrać tylko dowód tożsamości, żadnych innych rzeczy nie potrzeba?
O kurcze, to już jutro?!? Trzymam kciuki [emoji8][emoji8][emoji8]
 
Ten dzisiejszy dzień to masakra, jak już pisałam, wyjechałam o 10-tej na wizytę na USG piersi, dojechałam na 11.25 i za 5min miałam wejść...Okazało się że są mega opóźnienia i weszłam dopiero przed 15-tą[emoji49][emoji49][emoji49]. Siedziałam tyle czasu głodna i z bólem głowy, no ale wyszło że nie na marne. Oczywiście lekarz znalazł kilka guzków i jeden niepokojący, z racji tego że mam do niego daleko to od razu zrobił mi biopsję. Bałam się bardzo, znieczulił mi pierś a potem ta wielka strzykawką wyssał guzka do badania. Za miesiąc wyniki, mam nadzieję że to nic poważnego.
Siedzę teraz owinięta bandażem, oddychać nie mogę bo tak mnie posciskali i dopiero pije pierwszą kawkę.

Faktycznie trudny dzień miałaś 😐 mam nadzieję, że ten guzek to nic takiego, choć oczekiwanie na wynik nigdy nie jest proste. Przy tych naszych stymulacjach hormonalnych i tonach leków pewnie powinnyśmy wyjątkowo pilnować tych badań. Robię co roku - z okazji urodzin zawsze się badam :)
 
reklama
No my też w sumie sami i jest ciężko. Szczególnie że młoda taka absorbująca. Pewnie zależy też jaki egzemplarz się trafi. Młoda śpi z nami, w dzień na mnie, sama się nie bawi bo po co, dalej niż na 3m nie odchodzi [emoji23][emoji23][emoji23]
O, z tym egzemplarzem to w punkt!!! 😊Ja po całym dniu z naszym małym zwykle padam na pyszczek...
a niby nic takiego nie robię, zajmuję się dzieckiem😂coś tam sprzątnę, zrobimy zakupy, jakiś obiad plus oczywiście zabawa wszystkim co tylko się nada w danym momencie. I tak zasuwam cały czas plus poziom skupienia 100% i mózg cały czas próbuje wyprzedzić jego destrukcyjne pomysły. A wieczorem jak wreszcie przysiądę w fotelu to uczucie jakbym wygrała w totka😂
Tak szczerze to nie chciałabym oddać tego czasu spędzonego z młodym za żadne pieniądze tego świata😊
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry