reklama

Kto po in vitro?

Wykastrowany, i zawsze mnie budził jak chciał wyjść [emoji848]. Nawet nie trzymam kuwety w domu, bo nigdy nic nie narobił w domu
Kurczę, to może musisz jakas mala kuwetke zorganizować. No i może udać się z nim do weta, niech sprawdzi czy nie ma jakiegoś zapalenia. Nasz jak miał 7 miesięcy zaczal takie koncerty w nocy odwalac, ze po 3 dniach zapisałam go na kastracje i to był ostatni dzwonek. W dniu , w którym go umówiłam zesikal sie pierwszy raz, potem jeszcze raz i zabieg. Na szczescie poskutkowało. Rodziców kocur jeszcze trochę po kastracji sikal.. Ale już tego nie robi
 
reklama
Ja zaś kotów [emoji6]
Choć jak byłam mała to u nas i psy i koty i chomik i papugi. Zwierzyniec w domku [emoji6]
To labrador? Duzy, piękny pies [emoji7]. Jak się wabi?
Taki prawie identyczny w tamtym roku przegryzł nam siatkę i zapłodnił moja suczkę. Ale byłam zła, mówię ci [emoji33].
Teraz cały zwierzyniec mam wykastrowany i wysterylizowany [emoji846]
O kuźwa doczytałam twojego drugiego posta. Na pewno to bardzo przeżyłaś [emoji853]
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry