reklama

Kto po in vitro?

wanda mnie bolał brzuch od 1 do 4 dpt: takie lekkie skurcze + jak to mówię wirowanie w jajnikach. Czasem skurcze mocniejsze i wtedy brałam nospę. Potem 2 dni spokoju, i znów to samo. A bolał Cię między punkcją a transferem???
 
reklama
Mikmo,
dziekuje za odpowiedz!
tak po punkcji tez bolal - w zasadzie bardziej lewa strona bo lewy jajnik byl 6 razy kluty, a pray tylko raz. Ale po transferze to caly brzuch taki jest jakby sprezony i pobolewa. na szczescie no-spa szybko dziala i juz jest lepiej.
A Ciebie tez po punkcji bolal?
&&&&& za Twoja druga bete - bedzie piekna, zobaczysz!
 
wanda jajniki mogą jeszcze trochę pobolewać po samym kłuciu. A skurczy lepiej unikać więc myślę, że mała nospa nie zaszkodzi. Mi pomogła też lekkostrawna dieta, bo jelita mi trochę świrowały i powodowały dodatkowy ból w dole brzucha.
Dla mnie punkcja to była trauma. Przez 3 dni nie wstawałam z łóżka. Ból żołądka, jelit, jajników. Nie mogłam głębiej oddychać, bo dusiło mnie pod żebrami. Tyle, że u mnie z prawego jajnika pobrali 14 jajek+ odessali 5 cm torbiel, która mi się zrobiła w trakcie stymulacji i lekarz ostrzegał, że będzie bolało. Potem z każdym dniem lepiej. A dziś jak nic nie nie kurczy i nie wierci to świruję, że pewnie coś nie tak.

gotadora dziękuję :-) A jak u Ciebie? Końcówka stymulacji to pewnie brzuch też już daje o sobie znać?
 
Ostatnia edycja:
Mikimo dziękuje :-) tak trochę chodzę jak z jajkiem :-D powoli, ale nie jest aż tak źle, poprzednio to się źle czułam, w porównaniu do tamtej stymulacji to teraz super, wieczorem brzuch pęcznieje, w dzień jest znośnie ... dziś wieczorem muszę oprócz menopuru mam zrobić ten "inny" zastrzyk - cetrotide - ma on hamować naturalną owulację, aby pęcherzyki sobie spokojnie dojrzewały do poniedziałku
 
gotadora będę trzymać kciuki za dalszy wzrost :tak: Powiem szczerze, że nigdy nie słyszałam o tym leku: cetrotide. On hamuje owulacje i daje czas na podgonienie mniejszym pęcherzykom tak??? A potem na owulację tak czy inaczej bierzesz Ovi albo Pregnyl?

Tak sobie czasami myślę, że ta medycyna, czy nauka wogóle, to jest jakiś cud! Tyle rzeczy są już w stanie kontrolować. Mogą wyłączyć i włączyć w danym momencie odpowiednie funkcje ciała! Tu jeden zastrzyk i nie masz owulacji, potem drugi i masz owulację. MAGIA!

martka: dzięki, ale to już chyba nasz los długodystansowych staraczek, że stres będzie z nami. Jak nie o II betę, to o serduszko, potem żeby przeżyć I trymestr itd. Mam koleżanki, które nawet nie wiedzą co to bHCG a już 2 dzieci mają na świecie. A nam pozostaje OPTYMIZM, ale ostrożny
A jak Twoje czekanie??? Czas stoi w miejscu pewnie. A masz jakieś objawy?
 
Ostatnia edycja:
A mnie chyba dopadło przeziębienie lub zaś coś z migdałami ( bo ciut mnie pobolewają) i kiepsko się czuję. No i mam stan podgorączkowy. Masakra. Jak nie jedno to drugie.
 
reklama
Gotadora - to ty już niedługo będziesz miała maluszki ze sobą. Z tego co pamiętam to ty chcesz blastusie?

Mikimo - nie denerwuj się kochana. Będziesz miała super betkę. Zobaczysz. Już 7 dnia miałaś bardzo ładną. Jak tylko będziesz znała wynik to daj nam znać kochana. Będziemy czekać na super wieści:tak:

Lawendowy_sen - super, że ci przeszło. Masz siedem światów z dzieciakami i stworzonkami, które przynoszą. Te wiruski to na bank też od dzieci łapiesz. Stąd taki wachlarz różnych chorób u Ciebie. Jak byłam mała i chodziłam do przedszkola to raz załapałam świnkę w pakiecie z różyczką. Straaasznie wyglądałam :-D

Aduś - kochanie. Nie wiem czemu się denerwujesz. Moim zdaniem u Ciebie będzie wszystko dobrze. Trzymaj się kochana.
 
Ostatnia edycja:

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry