reklama

Kto po in vitro?

reklama
Racja moja droga! Bardzo mądrze piszesz ;) Wiesz ja po prostu miałam taką refleksję gdyż pierwszy raz od tego wydarzenia rozmawiałam o tym z Pasnikiem a naprawdę liczę się z jego zdaniem. Już przestaje gdybac, pewne rzeczy się dzieje gdyż taki był odgorny plan matki natury! Pogodziłam się z tą sytuacją jakoś na swój sposób, jeśli dane jest mi mieć to drugie dziecko to je będę mieć a jeśli nie to będę najszczesliwsza mama mojego jedynaka i tyle :tak: Zobaczymy co przyniesie kwietniowy eksperyment oprócz bankructwa :szok:
Nazwijmy to roboczo inwestycją a nie bankructwem😘
 
Kochana GRATULACJE ❤ ❤ ❤ 4 nieudane transfery i 5 szczesliwy mam nadzieje ze u mnie tez tak bedzie ;) Bo dzisiaj to mam takie mysli ze sie boje czy wogole bedzie jakis transfer :o:o:o tfu tfu...
Będzie, będzie 😊Transfer roku😊Na razie trzymam kciuki za jajka, niech rosną. A Ty odpoczywaj 😘Ja dziś propozycji L4 nie dostałam, zobaczymy za tydzień u normalnego gina. A jutro powiem szefowi jak jest. Bo inaczej bym się źle czuła.,
 
reklama
Nie, nic nie dostałam. Zwolnienie ciążowe jedynie. Może dlatego że nie byłam u swojego lekarza. Ale ostatnio w invikcie kartę dała mi dopiero gin prowadząca ciążę a nie lekarz od leczenia nieplodnosci
No to już kumam czemu Kunicki nie wyrywał się z tą kartą ciąży dzisiaj. Mówił ze mają lekarki od prowadzenia ciąży i pewnie tylko takim pacjentkom wystawiają. A ja mu powiedziałam, ze skoro nie ma wskazań do kolejnych wizyt u nich, to prowadzić ciążę będę tam gdzie mam pakiet z pracy. Tylko leki dostalam na zapas, bo powiedzialam ze zwykly gin nie będzie wiedział co i jak. Nawet nie wiedziałam ile mi wystawił tej lutein, bo te e recepty są. W aptece się okazalo ze 5 opakowań 60tek.
A o kartę ciąży zapytałam czy mogę dostać, zeby mieć na pamiątkę. No to mi wystawił.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry