reklama

Kto po in vitro?

Hej dziewczyny!!!! Postanowiłam się zarejestrować i być z Wami i dzielić się swoimi doświadczeniami, póki co nienajlepszym ale pozostaje mi nadzieja. W lutym miałam pierwsza próbę in vitro icsi, zarodek był 7 komórkowy ( punkcja w czwartek, transfer w sobotę) niestety nieudany, w zeszły piątek kolejna próba z crio ... mrozaczki rozmrożone popołudniu w czwartek i w piątek zdecydowałam się na transfer dwóch zarodków 3 i 4 komórkowy choć dzieliły się bardzo wolno, lekarz zaproponował ze możemy działać już albo poczekac jeden dzień aby je zaobserwować i jak przestaną się dzielić odstąpić od transferu, zdecydowałam dac im szanse w naturalnym środowisku. Jestem tydzień po transferze. Nic nie czuje, ze dwa razy mnie zakłulo, teraz czuje takie pieczenie w podbrzuszu i brzuchu ale to chyba bardziej nerwy. Czy ktoś tu jest z Warszawy i leczy się w Novum? Pozdrawiam wszystkie starające się i te którym się udało. Nam tez się uda!!!
hejka. ja do tej pory byłam w novum. się przenoszę do invicty bo będę badać zarodki. Ale jak masz jakieś pytania to pisz :) choć Ty chyba bardziej już doświadczona niż ja :)
 
reklama
Wiem jedno jajeczko-jeden plemnik.Tylko jak mi z tych 4 nic nie zostanie to od nowa😞
Wiem co czujesz bo ja tez nie mam już żadnych zarodków i jak pomyśle o kolejnej stymulacji, pilnowaniu zastrzyków i całej tej operacji monitoringu itp. Chciałabym aby się udało tym razem. Będę testować w przyszłym tygodniu i od razu z krwi. Ja miałam trzy , jeden był świeżo transferowany i teraz dwa bo średniej jakości w piątek.
 
Hej dziewczyny!!!! Postanowiłam się zarejestrować i być z Wami i dzielić się swoimi doświadczeniami, póki co nienajlepszym ale pozostaje mi nadzieja. W lutym miałam pierwsza próbę in vitro icsi, zarodek był 7 komórkowy ( punkcja w czwartek, transfer w sobotę) niestety nieudany, w zeszły piątek kolejna próba z crio ... mrozaczki rozmrożone popołudniu w czwartek i w piątek zdecydowałam się na transfer dwóch zarodków 3 i 4 komórkowy choć dzieliły się bardzo wolno, lekarz zaproponował ze możemy działać już albo poczekac jeden dzień aby je zaobserwować i jak przestaną się dzielić odstąpić od transferu, zdecydowałam dac im szanse w naturalnym środowisku. Jestem tydzień po transferze. Nic nie czuje, ze dwa razy mnie zakłulo, teraz czuje takie pieczenie w podbrzuszu i brzuchu ale to chyba bardziej nerwy. Czy ktoś tu jest z Warszawy i leczy się w Novum? Pozdrawiam wszystkie starające się i te którym się udało. Nam tez się uda!!!
Miałam dzień po Tobie transfer a od 5 dni pobolewa mnie brzuch jak bym okresu miała dostać 🥴 tyle że ja bez leków jesteś. Na naturalnym cyklu. Pierwsza beta w poniedziałek.
 
Endometrium nie rosło porażająco i wtedy stwierdził, że płukanie tym może pomóc... A jak zwykle, jak cielaczek na lince, poszłam za autorytetem pana doktora... ;). W każdym razie nie zadziałało...
Rozpuściłaś mnie swoją wiedzą do tej pory, więc Cię wywołuję... :).
Miłego dnia dla Ciebie i wszystkich dziewczyn..!
Ja dzisiaj będę cały dzień wyłączona... Robota wzywa... Przez cały dzień będę szkolić, to mi się ego podbuduje po ostatnich przygodach hehehe...
To miłej pracy :-) pokaz im na co Cię stać :-p
 
Miałam dzień po Tobie transfer a od 5 dni pobolewa mnie brzuch jak bym okresu miała dostać 🥴 tyle że ja bez leków jesteś. Na naturalnym cyklu. Pierwsza beta w poniedziałek.
Ja przed brałam estrofem i nie było żadnego pęcherzyka...ale podobno tak ma być. Teraz łykam 3 x estrofem, 3x2 luteinę pod język i 3x1 dopochwowo lute coś tam:-) i folik rano. Teoretycznie masz lepsze symptomy. A jesteś po świeżym czy crio?
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry