Ale mnie stresuje beta Fredki, kurcze niemalże jakbym na swoją czekała.
Mi się dzisiaj krwawienie zaczęło, więc po cichu liczę że moja nadzieja się spełni i jak będę w poniedziałek szła do pracy to już najgorsze będę za sobą miała. Myślę jakby polepszyć ilość i jakość moich komórek do następnej stymulacji, dhea, omega, Q10, nie ma jeszcze jakiś czarodziejskich ziółek albo czegoś? Nie wiem jakiś taniec o północy dookoła studni albo płonącego ogniska? Odnalezienie trola na szczycie góry? Chyce się każdego pomyslu