Mój mąż był przy porodzie bo chciał. No i się bardzo przydał bo kangurowałEj no ale przecież ja nie mówię, że ma ten porod odbierać [emoji23] Ale być przy żonie przez te ilestsm godzin zanim się wszystko rozwinie, pomoc przy skurczach, a jak na sam moment porodu chce wyjść to cóż. U nas facet może być obok głowy i nie widzieć nic z tego co się między nogami odbywa więc nie wiem jaka to może traumę spowodować...
Ale fakt - zmuszać też na pewno bym nie zmuszała.