reklama

Kto po in vitro?

molla i jak tu ufać lekarzom....Mi sie np. nie podoba,ze nie proponują AH, a wszędzie czytam,że to pomaga:( dla nas każdy 1% więcej się liczy! a też bezpłatne to nie jest....:wściekła/y:
 
reklama
GOSIA 8 komorkowy w 3 dobie..aGosia to Twoje pierwsze ivf?? Piersi nadal Cie bola czy juz wszystko minelo? jakie to dziwne zawsze zle..mnie martwia skurcze a ciebie ze nic sie nie dzieje. zawsze cos...
To dobrze masz skurcze. Cos sie tam dzieje. One nie sa niebezpieczne i ile sa jak te na okres. Normalna rzecz a jsk ich nie chcesz czuc to wez nospe.
 
Martka! Masz rację.
Ja obserwując Ciebie wywnioskowałam, że u Ciebie do implantacji napewno doszło, Ty nie miałaś na to żadnego wpływu, robiłaś wszystko, co mogłaś.., moim zdaniem zarodeczek pewnie był wadliwy, co nie da się wykluczyć przy in vitro i został odrzucony, co nawet często się zdarza, tylko kobiety nawet tego nie wiedzą, myślą, że okres im się spóźnił, tylko my co od początku wiemy, czekamy na ciążę, non stop się monitotrujemy pod każdym względem, podtrzymujemy, stąd wiemy i przeżywamy jak coś "nie wypali", ja się martwiłam, czy Ty pozamacicznej nie masz, a to już katastrofa by była, a tak-szczęście w nieszczęsciu, ja przy pozamacznej miałam betę pięknie rosnącą, podwajała się co 48 h.o 100%, aż doszło do 1.000, potem krwawienie, i mimo tego rosła, doszło do 3.000 jednostek,choć przy tym stężeniu wolno beta rosła, nie mieścił się już zarodek a ja podtrzymywałam ciążę duphastonem i luteiną, aż pękł mi jajowód i ledwo mnie uratowali....jajowód bardzo ważny straciłam wraz z dzieckiem, ale żyję.....
Ja np.po którejśtam inseminacji, już pisałam wcześniej, zrobiłam sikaniec, wyszło I, to ja szykowałam się do kolejnej iui, poszłam do lekarza, który stwierdził torbiel, dał mi tabletki anty, ja je brałam, a tu...akazało się że byłam w ciąży i przez te anty poroniłam, za co do tej pory się winię. Dlatego nie wierzę sikańcom, przez nie tak się potoczyło, gdybym wtedy na betę poszła, i coś by się pokazało, inaczej by było, nie odstawiłabym luteiny, duphastonu, a ja się sikańcem zasugerowałam, odstawiłam tabl.na podtrzymanie i tabletkami anty się załatwiłam, nie się, tylko moją dzidzię, poroniłam.
Martwiłam się o Ciebie, i wiem, że Ty zrobiłaś wszystko, a to co się stało nie było od Ciebie zależne:no:
 
mollaale Tobie też lekarz przepisał te antyki...to on powinien być mądry!
No tak, dobrze powiedziane, szczęście w nieszczęściu,że tak wcześnie, że się samooczyszczam itd.Niby to były najładniejsze zarodki, monitorowane itd, zostały mi dwa 6 i 5 komórek.oby się crio udało...
 
martka uda się crio, masz ładne zarodki zamrożone, tak jak molla pisze ten co się zagnieździł mógł mieć wady i natura zadecydowała o odrzuceniu. Jak pokazał ostatni transfer nie masz problemu z zagnieżdżeniem więc maleństwa tym razem muszą zostać.
 
Molla ile Ty kobieto przeżyłaś jestem w szoku!!! trzymam kciuki żeby się wszystko ułożyło:-) tak jak madzialenka twierdzę że coś tu śmierdzi z tym Twoim in vitro na pewno spieprzyli sprawę!!!
Tequila czekamyyyy:-D dawaj dobre wieści
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry