jajajaja27
Początkująca w BB
Dziękuję za informację, podzwonię i popytam. In vitro rujnuje portfel, nie obejmuje nas dofinansowanie. Wszystko prywatnie fo tej pory robiliśmy.W Gdańsku w Invicta można na NFZ zrobić genetykę, krótkie terminy.
Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
Dziękuję za informację, podzwonię i popytam. In vitro rujnuje portfel, nie obejmuje nas dofinansowanie. Wszystko prywatnie fo tej pory robiliśmy.W Gdańsku w Invicta można na NFZ zrobić genetykę, krótkie terminy.
Miałam za każdym razem podawane blastocysty, cztery transfery. Wszystkie klasy A i B, embriologia mówiła, że są piękne:-( immuno wykluczona już i krzepliwosc też. Kariotypy też ok...Powodów może być mnóstwo, ze nie udaje się. Miałaś 5 transferów blastocyst? Czy zarodków 3 dniowych? Tak zarodki mogły mieć wady chromosomalne, albo uszkodzony jakiś czynnik metaboliczny, albo być klasy C. Może masz coś z immunologią, albo krzepliwością. A jeżeli zrobicie kariotypy i wyjdą nieprawidłowe to tez jest rozwiązanie - in vitro z PGD. Robisz wielką stymulację i czekasz na poprawny genetycznie zarodek.
Robiliśmy kariotypy jeszcze przed procedurą, taki był wymóg kliniki. Wszystko wyszło dobrze. Ciągle do mnie to nie dociera, nie mam już sił. Do tej pory myślałam, że będzie trzeba walczyć o wspólne dziecko. Teraz tracę wiarę, że z naszego materiału coś może wyjść...
Słuchaj to nie jest tak łatwo z tym in vitro. Generalnie w zależności od wieku daje się od 30-50% skuteczności na procedurę nie na transfer. Bywa, ze gamety są słabe i maja wady chromosomalne ale to jest zależne od nasilenia czynnika niepłodności. I wtedy masz jak Ja - mój syn to moja druga procedura. Chodzi mi o to, ze in vitro to nie jest łatwa droga wbrew obiegowej opinii. Były dziewczyny które trafiły na TEN zarodek i w szóstej procedurze. Nie nastawiam Cię na tyle prób;-) ale może warto zasięgnąć opinii kogoś innego. Ogółem to jeżeli jest endometrioza to np. Podają steryd zapobiegawczo. Generalnie u mnie w klinice po nieudanych transferach:Miałam za każdym razem podawane blastocysty, cztery transfery. Wszystkie klasy A i B, embriologia mówiła, że są piękne:-( immuno wykluczona już i krzepliwosc też. Kariotypy też ok...
Bardzo wam wszystkim dziękuję za słowa otuchy. Nikomu nie mówiliśmy o staraniach, jedynie tutaj mogłam się wygadać. Kochane jesteście
Mozesz nie czuc wcale, a ju na pewno nie musza byc regularne.Hej Dziewczyny, mam pytanko czy w 17 tygodniu ciąży powinnam często czuć ruchy w brzuchu??
Mozesz nie czuc wcale, a ju na pewno nie musza byc regularne.
Dokładnie! W marcu-kwietniu chyba kliniki były zamknięte??
No właśnie ja się obawiam, że to się teraz powtórzy [emoji85] ja w pn lecę do PL na transfer i mega się boję, że mi klinikę przed nosem zamkną. Dzis z ulgą odetchnęłam, że granic nie zamknęli. Więc chociaż polecę.
Boziu uspokoiłaś mnie, też się bałam ze mogą teraz zamknac kliniki znów... Chociaż dla nich to kupa kasy... I pewnie będą zwlekać do końca...Kliniki były zamknięte dla nowych pacjentów ja miałam normalnie transfer 8 kwietnia
U mnie były dwie procedury, z pierwszej wyszła jedna blastka, z drugiej cztery blastki. Homocysteina i mutacje już wykluczone, kariotypy ok, tsh ok, tarczyca tez wykluczone. Idealne wyniki... We wtorek mam wizytę, zobaczę wtedy na czym stoimy i czy podejmiemy się dalszej walki. Drugim problemem jest moja praca, logistycznie nie godzi się z ciągłymi wizytami. Gdybym tylko miała pewność, że wreszcie się uda, to bym odeszła z pracy. Ale boję się, że zostanę i bez pracy i bez dziecka. Wiem, że pracę można mieć inną, ale wolny czas bym poswiecala tylko na zamartwianie się. A jak jest praca, to zawsze jakaś odskocznia od złych myśli...Słuchaj to nie jest tak łatwo z tym in vitro. Generalnie w zależności od wieku daje się od 30-50% skuteczności na procedurę nie na transfer. Bywa, ze gamety są słabe i maja wady chromosomalne ale to jest zależne od nasilenia czynnika niepłodności. I wtedy masz jak Ja - mój syn to moja druga procedura. Chodzi mi o to, ze in vitro to nie jest łatwa droga wbrew obiegowej opinii. Były dziewczyny które trafiły na TEN zarodek i w szóstej procedurze. Nie nastawiam Cię na tyle prób;-) ale może warto zasięgnąć opinii kogoś innego. Ogółem to jeżeli jest endometrioza to np. Podają steryd zapobiegawczo. Generalnie u mnie w klinice po nieudanych transferach:
- test receptywności
- test uma
- histeroskopia
- homocysteina i mutacje na trombofile
- kariotypy
- zespół antyfosfolipidowy...
jakie masz TSH? Masz problemy z tarczycą? Pójdź na konsultacje gdzieś jeszcze. A jak nic nie wymyślą to trzeba czekać. Zobacz ja mam za sobą trzy procedury in vitro i jedno urodzenie. Nie u wszystkich udaje się odrazu.