Ale ze jaka pisownia? Bo chyba nie ogarnelam

że GABRYJEL z dużej? Tak mi słownik przekształca od razu na całe imię z dużej

A przesąd... A taki głupi... Ze nie powinnam nazwać dziecka imieniem zmarłego dziecka gdyż będzie chciał zabrać rodzeństwo do siebie... Tak wiem ze to nie ma nic wspólnego... Ale dla mnie od samego początku to było dziecko, moje maleństwo ... Moje wymarzone, wymodlone... Chodź nie urodzone... Nawet na usg nie widziałam, ale w sercu będzie na zawsze. Ja nie wierzę w przesady również, ale od momentu jak chciałam te imię dla chłopca raptem wszyscy na około tak nazwali

więc to kolejny powód dla którego tego imienia nie dam... Poza tym ten zarodek który mi podali i się przyjął chodź nie wiem jakiej był. Płci zawsze już będzie dla mnie Gabrysiem
