reklama

Kto po in vitro?

reklama
Ja mysle, ze nic w in vitro nie jest pewne. I musisz wierzyc, ze to nie było poronienie. Zrob jutro bete i zobaczysz. Ja bym brala leki az do 12 dnia. U mnie w klinice mowili, ze co by sie nie dzialo to bete mam zrobic w 10 i 12 dniu i dopiero wtedy jak bedzie zerowa to mam odstawic leki. Nigdy wczesniej.
Mialas 2 podane, wiec moze byc tak jak dziewczyny piszą. Ze jeden zostal. A dużo mialas krwi, nadal Ci leci? Moze to bylo zagniezdzenie...tylko u Ciebie objawilo sie jakos mocniej.
Właśnie krwi było mało , niewiele na wkładce , kilka razy na papierze, tylko ze była ciemnoczerwona i właśnie te skrzepy...
 
A to miałam pierwsze usg po potwierdzeniu bety.... Który masz tydzień po transferze ?
Ja właśnie 02.03 jadę na usg.Beta wyszła ok teraz usg 😁
Miało być miałam czy miałaś? Bo jeśli czy ja miałam pierwsze, to nie, już któreś z kolei.
Ojoj, 13 stycznia był transfer, to pewnie 7 tyg temu jakoś. Nie wiem, teraz już liczę tyg ciąży, czyli teraz 9 ☺️
 
Ostatnia edycja:
Zrobię jutro ale na bank to było poronienie
Kochana nie odkładaj leków. Nieraz się tak zdaza. Juz nie raz dziewczyny tu pisały ze krew lala się im po nogach a już tuła maleństwa do piersi. Dzwoniłaś do lekarza? Według mnie skoro beta wczoraj była ponad 50 to nie może być poronienie. Uwierz mi ze to tak szybko nie trwa. Jestem po jednym. Fakt było to w 8 tygodniu. Ale przy poronieniu odczuwasz ból, skurcze itp. (chodź przyznam szczerze że nie wiem jak to jest na tak wczesnym etapie.) dzwoniłaś do lekarza? Coś powiedział??? Ja też miałam krwawienie, plamienie w 4 tygodniu chyba... Juz teraz nie pamiętam... 😔 (staram się nie myśleć o tym co było, przynajmniej trrsz gdy jestem w czasie kolejnej stymulacji) lekarz kazal leżeć i odpoczywać. Myśl pozytywnie bo nerwy nie służą maluszkowi. A pamiętaj że do póki nie zrobisz badań, nadzieja cały Czas jest. Głowa fo góry i chodź wiem że nie jest teraz Ci łatwo to staraj się myśleć pozytywnie. Proszę zrób to dla maleństwa które masz w brzuszku. Ja w nie wierzę i wiem że jest silny i waleczny.
 
@Martaem1983 właśnie, bo ja zapomniałam napisać, żebys tego nie robiła, nie odstawiała leków.
W ogóle jakoś beznadziejnie odpisałam.
Na początku może krwawienia nie miałam, ale w 5tyg miałam najpierw plamienie, a jak dojechałam na sor, to mi po nogach ciekło i nie mogłam wyjść z tamtej kanciapy na fotel. Kilka małych skrzepów było, ale głównie jednak galaretka. Krwi było tyle, że dostałam podkład poporodowy, podpaska to za mało... W szpitalu nic mi nie pomogli, ale następnego dnia w klinice okazało się, że wszystko okej, Fasolka na miejscu. Mija prawie miesiąc od tej akcji.
A jak miałas podane dwa zarodki, to tym bardziej jest nadzieja.
Trzymam kciuki i mam nadzieję, że jutro okaże się, że wszystko jest dobrze ❤️
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry