reklama

Kto po in vitro?

reklama
Ja się czułam bardzo w porządku :) jedyne co to wieczorem zareagowały moje jelitka, ale obstawiam ze to wynik stresu i wszystkich leków i hormonów ;)

w ogóle dziewczyny co ja najlepszego zrobiłam. Byłam w imposcie nadać przesyłkę i była apteka obok...kupiłam test i zrobiłam 🙈 oczywiscie ze wyszedł negatywny. Standardowo mam dość i czuje, ze jutrzejsza beta to będzie tylko gwóźdź do trumny
To tylko test... Szkoda nerwów... Teraz masz niepewnosc. Zrobisz jutro betę, będziesz wiedziała... 😘
 
Dopiero dziś miałam usg

wszystko generalnie ok

liczne torbiele na obu piersiach przez zwężone kanaliki - podobno kwestia genetyki

a ten co miałam to mi zmalał zaraz po @

za tydzień mam wizyte w klinice ;)



sory ale na tego najwiekszego bym nie liczyła, jeśli nie rośnie podobnie do innych to raczej będzie z wadą... ale i tak niezła załoga ci się szykuje !!
Wiem wiem, ten największy nawet pod uwagę nie jest brany 😉 Ciesze się że wszystko dobrze wyszło po usg i trzymam kciuki za wizytę ✊✊✊✊
 
Dziewczyny chciałabym was o coś spytać. Szczególnie te z was, które walczą o drugie lub kolejne dziecko. Z góry zaznaczam, że wiem że potrzebuję porady psychologa. Chciałabym po prostu poznać wasze odczucia. Rozumiem wszystkie z was walczące o pierwszą ciążę. To dla mnie zrozumiałe. Pytanie jest czemu walczycie o kolejną ciążę? Czemu decydujecie się na kolejny ból, wyrzeczenia? Zastanawiam się czy kiedyś przychodzi uczucie że to dość? Kiedy każda ciąża koleżanki przestaje boleć? Jak się pogodzić z porażką? Staram się podchodzić do naszych starań że spokojem ale nie zawsze się to udaje. Czasem łudze się nadzieją mimo że tak na prawdę wiem że to nie ma szans. A potem oczywiście są łzy.
Jak myślicie, bardzo źle ze mną jest?
 
No polubiła....
Ale kij jej w oko .
Kto da radę jak nie ja ? Powiedziałam jej że może mnie pocałować w dooope będę walczyć aż padnę i dzieci mieć będę.
Zawzieła się franca i chciała mnie wykończyć..... ale byłam/ Jestem twarda .
Uważaj na doope bo jak tam się rozpanoszy to dopiero będzie :-) może za słabo się konserwujesz. A Wy w tej Hiszpanii macie wina pod dostatkiem białe, czerwone, różowe. To nie jest kraj dla mnie :-) po pół roku tam wysłaliby mnie do AA 🤣🤣🤣🤣 Albo sama bym poszła🤣
 
Oj tak! To były bardzo rozsądnie wydane pieniądze dla mnie w tej ciąży. Dodatkowo gdybym nie wiedziała jaka płeć jeszcze bardziej bym się denerwowała bo te żeńskie u nas pechowe a tak wiem ze jak chlopak to powinien dać radę
Da rade matka! Musi być siłacz skoro się wgryzł. Jak już tam jest to się tak łatwo nie puści :-)
 
reklama
Dziewczyny chciałabym was o coś spytać. Szczególnie te z was, które walczą o drugie lub kolejne dziecko. Z góry zaznaczam, że wiem że potrzebuję porady psychologa. Chciałabym po prostu poznać wasze odczucia. Rozumiem wszystkie z was walczące o pierwszą ciążę. To dla mnie zrozumiałe. Pytanie jest czemu walczycie o kolejną ciążę? Czemu decydujecie się na kolejny ból, wyrzeczenia? Zastanawiam się czy kiedyś przychodzi uczucie że to dość? Kiedy każda ciąża koleżanki przestaje boleć? Jak się pogodzić z porażką? Staram się podchodzić do naszych starań że spokojem ale nie zawsze się to udaje. Czasem łudze się nadzieją mimo że tak na prawdę wiem że to nie ma szans. A potem oczywiście są łzy.
Jak myślicie, bardzo źle ze mną jest?
Ja mam dwie corki. Obie z ivf, druga to byla nowa stymulacja. Mam.meza jedynaka i nigdy nie chcialam tego dla mojej corki, dlatego drugie dziecko. Ale juz po pierwszej ciazy, majac dziecko - przestaly mnie bolec ciąże dookola. Do drugiej stymulacji podchodziłam z myślą, ze marzę zeby sie udało, ale jesli nie to trudno, bo moje marzenie sie ziściło.
Teraz czuję sie spelniona i szczesliwa. Los byl dla mnie bardzo łaskawy.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry