reklama

Kto po in vitro?

reklama

Ja mam ten pasek, dostałam od koleżanki. Przy pierwszym in vitro bardzo wierzyłam że on i modlitwy mi pomogą. Nosiłam ten psaek cały czas przy sobie, modliłam się codziennie wierząc w to że dzięki temu się uda, że Bóg mnie wysłucha. Niestety, pierwsze podejscie zakończyło się ciążą pozamaciczną, operacją i usunięciem jajowodu:-( Strasznie się zawiodłam, bo tak bardzo wierzyłam i tak bardzo prosiłam Boga żeby się udało, a spotkało mnie coś tak strasznego:-( Od tamtej pory moja wiara bardzo podupadła, teraz boję się wierzyć i modlić, bo boję się sytuacja znów się powtórzy. Ciężko jest wierzyć po czymś takim....
 
drk wg mnie kler nie powinien się mieszać do in vitro bo do kurwy nędzy Maria to niby naturalnie była zapłodniona??? Wg koscioła nie...Wybaczcie trochę nie wytrzymałam ...
 
Roxii bardzo ciężko..... wierzyć, jeszcze może mam uważać że darem od Boga jest mój synek, który urodził się martwy na początku 8 miesiąca ciąży....co to dar?????????? żaden kśiądz nie potrafił mi wytłumaczyć
 
reklama
Pozostając w kwestii filozoficznego gdybania, czy jeśli Bóg istnieje pozwoliłby na całe zło II wojny?
Na obozy śmierci, na Holocaust? I jak to mówi moja babcia, we wszystkim jest boski plan.
I chyba takie wadzenie się z Bogiem, obrażanie się na Niego nic nie da. Wiem to z własnego doświadczenia. Kiedy zachorowałam 14 lat temu najpierw zadawałam pytania: dlaczego ja. Później przyszedł czas buntu, obrażania się i całkowitego odwrócenia się. Zrozumiałam, że to nic nie daje. Dlatego teraz, jak trwoga to do Boga :-)
A sprawa księży, to osobny historia. Jak dla mnie, to mogłoby by ich nie być. Od czasów średniowiecza kontrolowali i manipulowali lud i tak im zostało.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry