Noi tak myślałam, przed pierwszym podejściem, witaminki, zdrowiutki tryb życia, i brak zarodków. Teraz jak chłop poszedł, dawałam czadu, on podobno też, aż wstyd się przyznać, gdyż myślałam, że nici z ivf i z małżeństwa. Smoliłam po 1-1,5 paki dziennie prawie przez 5 miesięcy, on też niepalący, zaczął palić. Nie oszczędzał się wogóle, a ja to już drink, papieroch i tak w kółko. Od 13 dni żyję cnotliwie, jak tylko się dowiedziałam o sponatnie. dziewczyny, nie odbierzcie tego źle o mnie, ale tak było... I teraz są zarodki, a 5 miesięcy znęcania się nad organizmem. Wie, jeszcze nie wiadomo, co z tego będzie, ale info, od lekarza, że w naszym wieku jest zdziwiony, żeby z 5 było 5 prawidłowych, był w szoku, mówił, że zarodki wyglądają jakbyśmy mieli po 20 lat!!! WYBACZCIE MOJE NIEODPOWIEDZUALNE ZACHOWANIE!!!!
Teraz tylko aby było dobrze, żebym nie poroniła, bo mam ku temu "zdolności", nie wiedzą konflikt krwi, czy co, ale nie stać nas było na dalsze badania.
Poprostu teraz, co ma być to będzie i już.....
2 kwietnia robię BETA HCG i będzie iadomo.
gotadorka mam do Ciebie prośbę, Ty kiedyś wyświetlałaś, co się dzieje z 2,3 5 dniowymi zarodeczkami, miałabym prośbę o to, bo nie chce mi się szukać-szczerze napisałam, a z tylu stron produkowanych ciężko będzie, jak to nie problem będzie dla Ciebie.
Dziękuję dziewczyny za wszystko, a przede wszystkim za to, że jesteście!!!!!
Trzymam kciuki za każdą co do jednej!!!!!!