reklama

Kto po in vitro?

Dziewczyny doradźcie ….
Jestem po 4 stymulacjach i jednym nieudanym ivf.
Staram się przygotować do kolejnego …
Oto mój zestaw nowych cukiereczków przyszedł.
Oprócz tego biore dhea,
wit. D3. 4000j.m,
prenatal Uno,
Prewenit intensiv

Czy jakoś mogę jeszcze sobie pomoc ?
Ja mam taki zestaw. Dziewczyny doradziły jeszcze odnośnie Q10 i Inositol.
 

Załączniki

  • IMG_20210625_152552.jpg
    IMG_20210625_152552.jpg
    1,7 MB · Wyświetleń: 109
reklama
Wiesz co? Czytalam ten artykuł już wcześniej ale jakoś nie przeraził mnie on, to były badania... lat wcześniej, tak jak pisała Kate co jakiś czas coś się zmienia... Na pewno w zdecydowanej wiekszosci urodzone dzieci z jakimiś wadami wynikają z danej niepłodności pary o czym wiedziałam już wcześniej, dlatego podjęłam walkę drogą in vitro. Zastanawiało mnie tylko , czy inne czynniki nie mogą mieć też jakiegoś wpływu... Wczoraj dziewczyna napisała że dziecko ma chore, a oni sami są zdrowi, przebadani... mógł to być nieszczęśliwy zbieg okoliczności, bo dzieci poczęte naturalnie też rodzą się chore, albo coś innego zaważyło 🤷‍♀️
Po co zadręczać się czymś na co nie mamy wpływu. Mając 39 lat, zatkane jajowody, mąż ze średnią armią miałam się zastanawiać? Wyboru dużego nie było, albo biorę co los przyniesie (są badania prenatalne) albo zamartwiam się, rozmyślam i zostaje bez dziecka. Dla mnie wybór był oczywisty. Znakomita większość dzieci rodzi się zdrowych i tego się trzymajmy. Jak już pisałam, na razie mamy większe problemy z synem, pomijam pierwsze lata pod względem jego zdrowia dość ciężkie, ostatnio okazało się że nie ma zawiązków stałych dolnych dwójek. Pewnie też jakieś genetyczne obciążenie albo w ciąży przeszłam infekcję...a ciąża była naturalna.
 
Po co zadręczać się czymś na co nie mamy wpływu. Mając 39 lat, zatkane jajowody, mąż ze średnią armią miałam się zastanawiać? Wyboru dużego nie było, albo biorę co los przyniesie (są badania prenatalne) albo zamartwiam się, rozmyślam i zostaje bez dziecka. Dla mnie wybór był oczywisty. Znakomita większość dzieci rodzi się zdrowych i tego się trzymajmy. Jak już pisałam, na razie mamy większe problemy z synem, pomijam pierwsze lata pod względem jego zdrowia dość ciężkie, ostatnio okazało się że nie ma zawiązków stałych dolnych dwójek. Pewnie też jakieś genetyczne obciążenie albo w ciąży przeszłam infekcję...a ciąża była naturalna.
Mam to samo zdanie.. dostajac diagnoze, ze maz ma mala ilosc plemnikow i praktycznie sa zerowe szanse na naturalna ciaze nie ma nad czym sie zastanawiac. Wiadomo, bylo zastanowienie, ale chec posiadania dziecka byla silniejsza. Mogliśmy próbować, oczywiscie. Ale nawet teraz leczac sie juz nadal mimowolnie probujemy bo przeciez i zabezpieczac sie nie ma co.. i nadal nie zaszlam w ciaze..
Jeszcze teraz wyszła ta immunologia, 2 transfery juz sie nie udaly. To nie jest tez takie proste. Ale próbując przez in vitro mam chociaz nadzieje, ze sie uda.
 
Hej

Sory, że dopiero teraz ale po punkcji musiałam odespać a teraz siedze na nocy w pracy ;)

Niestety u mnie porażka. 1 komórka dojrzała, ale nieprawdidłowej budowy.

Dzięki za wszystkie kciuki, wsparcie wszystko! Jesteście nieocenione :)

Wszystkich gorąco kibicuje !

Moja przygoda z in vitro dobiega końca. Uprzedzając pytania ja nie jestem gotowa na AZ czy komórki a chłop nie jest gotowy na adopcję. No więc sprawa jest jasna...
Jprd Aguś. Strasznie mi przykro.
Niewiem.o co chodzi. Kilka stymulacji i za każdym razem taka klapa ;(
Przytulam, nie umiem Cię pocieszyć bo chyba sama nie znalazłabym słów pocieszenia ;(
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry