Problem tkwi w tym, ze dzisiaj mamy takie badania a jutro będą inne. Obecnie pojawiły się badania które obaliły zasadność in vivo. Okazało się ze zarodki z 3 doby i 5 doby są tak samo % zdefektowane. Anevivo to nowoczesna metoda która się opierała na tym, ze niby zdrowsze zarodki są bo po zapłodnieniu są umieszczane z powrotem w ciele kobiety w takiej kapsule i wyjmowane. Jednak jak się okazuje są kontr badania ze nie ma to znaczenia. Żeby ocenić ryzyko wad wrodzonych u dzieci należałoby dokładnie prześledzić wiek, rodzaj niepłodności, brane leki w ciąży ( są kraje w których nie robi się transferów na cyklach sztucznych) i wtedy wyciągać wnioski. Bo moim zdaniem nie ivf ma tu kluczowe znaczenie tylko czynnik niepłodności jeżeli już i przyjmowane leki. Kiedyś podawano wszystkim kobietom steryd i heparynę i accard. Ja nie przyjmowałam w ciąży oprócz accardu nic. Za mało wiemy jeszcze żeby wyciągać tak drastyczne wnioski. Kasia podała statystykę 5% ja czytałam kiedyś ze każda z kobiet ma prawdopodobieństwo urodzenia dziecka z wadami na poziomie 4%.
Poza tym my dziedziczymy duzo a to nie znaczy ze jeżeli odziedzicze po matce PCOS to tak samo będę musiała podejść do in vitro. Moim zdaniem często niepłodność wynika z zaniedbania - czynnik męski, PCOS itp.
Co do komórek - ja miewałam zdegenerowane komórki ale to 1-2 na 4 stymulację. Czasem były zwalone te stymulację ale ciąża i tak była. Bo jedna dojrzała odpowiednio. Problem z ivf jest tez taki, ze mamy problem z równoczesną stymulacją komórek. Różnie one sobie rosną… a komórki zdegenerowane to tez mogą być komórki głęboko niedojrzałe które nie zareagowały na stymulację tzw. GV.
Co do ICSI itp to pisałam do pchełki co myśle :-) obecnie mamy takie metody ze ICSI to historia. A co do niszczenia nasienia no jest jak najbardziej - plemniki mają łamane ogonki :-) do ICSI. Tylko to nie ma znaczenia liczy się materiał genetyczny. Przy PESE bierzemy niedojrzały plemnik ale z „poprawnym” dna i rodzą się zdrowe dzieci. Coraz częściej chodzi o poprawne DNa a nie o jego nośnik. Obecnie nanobot popycha plemnik żeby dołączył do komórki jajowej - jak się uda to mężczyźni z słabymi plemnikami będą prawie naturalnie zapładniali partnerki. Pracują nad zaminaną RNA w komórce jajowej na RNA dawczyni, żeby zostawić DNA biologicznej matki. To jakby odmłodzenie komórki jajowej… Gdyby po in vitro rodziły się małe potworki to kto by lądował tyle energii w to wszystko. Ulepszamy stymulację leki, ake to nie znaczy ze to nie jest wystarczające:-) jak coś to pytaj. Lepiej, żebyś zapytała tutaj niż jakiś Batman ma Cię zagiąć przy twoim dziecku