Ja też w życiu za receptę nie płaciłam. U mnie w mieście całe szczęście nie ma takiej mody. Z reguły od lat chodzę do jednego ginekologa, jestem jego pacjentką, regularnie zostawiam kasę, jeszcze mam płacić za wystawienie recepty?
Lekarz z kliniki to anioł, zawsze oddzwoni. Wiadomo nie od razu, kiedy ma czas. Nigdy za to nie płaciłam, ale też nie nadużywam tego kontaktu. Nie dzwoniłam do niego jak szalona bo beta była nisko, co on może poradzić? Wykonałam do niego dokładnie dwa telefony. Teraz przed transferem napisałam jednego sms, zadzwonił i wszystko wyjaśnił. Wystarczająco płacę za transfer, nawet wizytę specjalnie umówię dzień przed transferem aby sobie z nim porozmawiać, podziękować za opiekę i wtedy normalnie zapłacę.